Strategia pokusy. 1 Niedziela Wielkiego Postu.

32 zwykła

Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. Rzekł Mu wtedy diabeł: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem. Odpowiedział mu Jezus: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek. Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Lecz Jezus mu odrzekł: Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. Lecz Jezus mu odparł: Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego. Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Zaczęło się bardzo wcześnie, bo już w raju. Szatan w swojej wcale nie małej inteligencji, postanawia rozmontować Boży ład i harmonię stworzonego świata. Postanawia zatem porozmawiać o tym z człowiekiem. Bardzo zręcznie przeprowadza rozmowę. „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?” Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Szatan doskonale wiedział jak było, ale tak zadał pytanie, aby człowiek musiał odpowiedzieć pełnym, złożonym zdaniem. I rozpoczął się dialog człowieka z szatanem. Dalej rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg, będziecie znali dobro i zło”. Teraz jeszcze dodatkowo podważył autorytet Boga. Co więcej, nawet uchylił „rąbek boskiej tajemnicy”: możecie być tacy jak Bóg! A taka oferta jest naprawdę bardzo kusząca. W końcu przecież, co innego być stworzeniem, a co innego być Bogiem. I wniosek z tej rozmowy: warto spróbować, bo korzyści, grzechu warte. I udało się, posłuchali głosu szatana. Zło nawet całkiem dobrze smakuje. Może by się nim podzielić z kimś jeszcze, skoro tak dobrze wygląda i smakuje.

Siostry i braci. Znamy to z własnego życia. Tak pokrótce wygląda każdy nasz grzech. Może nie aż tak obrazowo, ale strategia złego ducha jest ta sama. Zresztą największą pokusą i największym grzechem jest to jak ktoś nie widzi w swoim życiu grzechu ani pokus. Kiedyś zapytano 98 letniego księdza w dniu urodzin: czego księdzu życzyć? On odpowiedział: zdrowia nie no bo wiek ma przecież swoje prawa, szczęścia nie, bo na to już za późno. Co najwyżej – odpowiedział – życzcie mi, abym wytrwał w celibacie. Każdy będzie przeżywał pokusy, tu nie ma jakiejś granicy wieku, stanu, czy wykonywanych funkcji.

Popatrzmy teraz na dzisiejszą Ewangelię. Co w niej jest tak bardzo wyjątkowe. Szatan próbuje kusić nawet Syna Bożego, więc bądźmy pewni, że tym bardziej i o nas będzie zabiegał. Co robi szatan w dzisiejszej Ewangelii? Wchodzi w dialog z Synem Bożym, jest też doskonale przygotowany do tej rozmowy, bo zna na pamięć Święte Księgi. „Jeśli jesteś Synem Bożym powiedz temu kamieniowi, żeby stał się chlebem”. I gdzie jest haczyk? Jeśli nie potrafisz tego zrobić, to widocznie nie jesteś Synem Bożym. Jeśli oddasz mi pokłon, będziesz mi służył, dam ci wszystko, co tylko chcesz. A jeśli nie oddasz mi pokłonu, to znaczy, że nie zależy ci na niczym. Jeśli wykonasz moje polecenie i rzucisz się w dół, nic ci się nie stanie, bo aniołowie i tak cię uratują, a jeśli nie skoczysz, to znaczy że nie wierzysz, że aniołowie cię uratują. Jezus przy pomocy Pisma zwycięża te trzy pokusy. A jak one dziś wyglądają w naszym życiu?

Pierwsza pokusa: pożądliwość ciała. Chęć posiadania. Są ludzie, którym nade wszystko imponuje bogactwo. Dzieci, albo młodzież czasami przyjaźnią się tylko z tymi rówieśnikami, którzy są zamożni. Niektórzy twierdzą, że warto przyjaźnić się z kimś znacznym, nie dlatego, że go lubimy, ale że może się on nam przydać. Są ludzie, którzy chwalą się, kogo to oni nie znają i z kim nie jedli już kolacji. Mówi Jezus szatanowi przy pierwszej pokusie: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Druga pokusa: pycha tego życia. Pokusa zaszczytów. Lubimy, jak nas ludzie chwalą. Chcemy być dowartościowani. Strzeżmy się jednak próżności. Czasami mamy do czynienia z ludźmi, którzy mają przekonanie, że są najlepsi, niepowtarzalni. Ciężko się z takimi ludźmi pracuje. Wszystko robią i wiedzą najlepiej. Widzą tylko swoją pracę. Inni się w zasadzie dla nich nie liczą. Po co im Pan Bóg, skoro życie błogo im płynie. „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”.

Trzecia pokusa: pożądliwość oczu. Pokusa władzy. Lubimy zdobywać wyższe stołki, awansować. Myślimy, że będziemy ważni, jak zdobędziemy wysokie stanowisko, jak zyskamy tytuły naukowe. Mamy dzisiaj wypowiadających się w mediach ludzi, którzy mają wprawdzie tytuły naukowe, ale przy tym żadnej kultury. Kłaniają się i służą tym, którzy im płacą i mówią to, co im każą mówić. Nie są żadnymi autorytetami. Autorytet zdobywa się inaczej. Mówi Jezus szatanowi przy trzeciej pokusie: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”.

Siostry i Bracia. „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię”. Także i nas w tym Wielkim Poście Duch Boży, Duch Święty wyprowadza na pustynię, abyśmy zobaczyli, czy bardziej słuchamy natchnień Boga, czy pokus złego ducha. Pustynia, to takie miejsce, gdzie człowiek jest sam na sam z sobą. Widzi swoją słabość, bezradność. Na tej naszej wielkopostnej pustyni szukajmy przez te 40 dni Bożych natchnień. Szukajmy ich chociażby w lekturze Pisma Św. w naszej osobistej modlitwie, w nabożeństwach Drogi krzyżowej i Gorzkich Żali, w spowiedzi i rekolekcjach wielkopostnych. Amen.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Strategia pokusy. 1 Niedziela Wielkiego Postu.

  1. Alicja

    Nastał najpiękniejszy czas na spojrzenie w siebie, na zaproszenie Pana do siebie, na skorzystanie z Bożego Miłosierdzia, na wpatrzenie się w Niego i zakochanie się w Nim na wieki 🙂

  2. Ja to bym nie chciała być Bogiem.. Przypomina mi się taka sytuacja: Mogę zadecydować czy mój pies będzie jadł czy nie jadł. Czy dać mu jedzenie czy nie. To moja decyzja czy słuchać weterynarza, który mówi, że pies nie może jeść przez cały dzień. Ten pies ma wtedy żal. Czuje się niekochany. Brakuje mu jedzenia. Jest niespokojny. Może i nawet po psiemu obrażony.. Ale wtedy to robię dla jego dobra. A on o tym nie wie. Żadne słowo nie trafia do tego psa. On nie rozumie. Tak samo Bóg do nas często mówi, próbuje nam tłumaczyć ale my nie rozumiemy. Często jesteśmy nazbyt skupieni na sobie i na swoim cierpieniu by dowiedzieć się, że to po coś się dzieje. Jezus nie pożądał władzy i uznania. On znał swoją i Ojca wartość. On wiedział, że to wielka odpowiedzialność. Szatan jest dowodem na to, że nie każdy powinien tę władzę otrzymywać. Jest nieodpowiedzialny. Myśli tylko o sobie. Poniży ludzi, zwierzęta i wszystko co może, tylko po to, aby czuć, że ma nad nimi kontrole. Bóg się poniża. Bóg nie daje nam powodów często swojego istnienia. On chcę nas tylko kochać i dbać o nas. Nie potrzebuje poklasków. On potrzebuje naszej miłości. Jaki Oni musi być samotny na tym tronie. A my ludzie tak podle Go zostawiamy.. A on mając największe możliwości świata nie czyni czegoś dla swojej chwały, bo mógłby z nas zrobić nie mające prawa decydować marionetki. Bóg potrzebuje naszej miłości. Jezus niesamowicie nam pokazuje, że my najbardziej potrzebujemy Ojca, a Ojciec nas. Nie potrzeba nam ludzkiej chwały, bo ona marna i nic nie znaczy..

  3. Wielki Post to jeden z najbardziej niezwykłych okresów w roku. To faktycznie wędrówka przez duchową pustynię, ale trzeba pamiętać, że prowadzi ona do Zmartwychwstania Jezusa, czyli niewysłowionej radości. Im głębiej się na tę pustynię wypuścimy, tym pełniej będziemy potem świętować. Trafiłem niedawno na bardzo ciekawy pomysł ks. Jacka Stryczka – Ekstremalną Drogę Krzyżową. Wybieram się. Piszę o tym tutaj: http://www.oofc.pl/2016/02/ekstremalna-droga-krzyzowa-czyli.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s