Brzydka Madonna i figi. 3 Niedziela Wielkiego Postu.

figi-owoc-15966690

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia? Lecz on mu odpowiedział: Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć.

Dzisiejsza Ewangelia porusza dwa zagadnienia. Pierwsze, to przestroga Chrystusa, aby nie oceniać tego, co dzieje się na naszych oczach oraz nie oceniać innych ludzi tylko w ludzkich kategoriach. Nigdy nie jest tak, że wiemy do końca wszystko, co dotyczy dziejących się na świecie wydarzeń i nie zawsze też jesteśmy w stanie poznać człowieka tak do końca. W jednym z włoskich kościołów na początku XX wieku pojawiła się nie wiadomo skąd figura Matki Bożej. Jednak mówiąc tak delikatnie, nie należała ta figura do najładniejszych wyobrażeń Maryi. Maryja była nieco grubsza na twarzy i tak w ogóle jakaś taka… nie najładniejsza. Figura była wykonana z gliny. Niektórzy nawet nazywali ją „Brzydką Madonną”. Jednak przez dobrych kilka lat modlono się przy niej w bocznym ołtarzu. Pewnego dnia zdenerwowany proboszcz postanowił, aby w czasie procesji postawić figurę na specjalnym wózku i obwieść dookoła kościoła. Dookoła kościoła był wyboisty chodnik z kamieni, więc figura spadnie, a że jest z gliny, to się roztrzaska. Jak wymyślił, tak uczynił. Przy pierwszym okrążeniu kościoła, gdy nieco przyśpieszył kroku, figura rzeczywiście spadła. I co się okazało? Rzeczywiście, glina popękała i odpadła, a pod warstwą gliny znajdowała się piękna drewniana figura Matki Bożej. Kiedy figurę oczyszczono, wielu nie mogło nadziwić się jej pięknu. Już nikt nie nazywał jej „Brzydką Madonną”, aż po dzień dzisiejszy nazywana jest „Piękną Madonną”.

Wróćmy do Ewangelii. Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bardzo łatwo jest oceniać innych tylko po tym, co widoczne dla oczu. Czy myślicie, że ta która ma męża alkoholika jest większym grzesznikiem niż inne, że na to zasłużyła? Czy myślicie, że ten który ma niewierną żonę jest większym grzesznikiem niż inni, że na to zasłużył? Mówi Pismo: Kto stoi, niech baczy żeby nie upadł. Dlatego nie oceniajmy tak łatwo innych ludzi tylko po tym, co widzimy, czy też co nam inni o nich powiedzieli. Niejednokrotnie nasze słowo, nasza obmowa, może zadawać głębsze rany niż te zadawane nożem.

I drugie zagadnienie z dzisiejszej Ewangelii to owocowanie. Jezus posługuje się obrazem drzewa, zasadzonego w winnicy, czyli na bardzo urodzajnej ziemi. Wydawać by się mogło, że drzewo to ma wszelkie warunki, żeby owocować. Ma pod dostatkiem wody, ma słońce, winogrona go nie zagłuszają. A jednak nie owocuje. Jeśli ktoś zakłada sad figowy, to nie sadzi drzewek po to, aby tylko obrastały liśćmi. Sadzi drzewa po to, aby owocowały. Za kilka tygodni zakwitną pięknie nasze polskie jabłonie, wiśnie, będą cieszyły nasze oczy. Ale nie to jest ich celem. Potem będziemy zachwycali się pięknymi zielonymi liśćmi. Będą one nam dawać cień. Ale i to nie jest celem drzew owocowych. I jabłonie i wiśnie wycina się po paru latach, jeśli oczywiście nie owocują. Po co komu takie drzewa owocowe, które nie przynoszą owocu. Podobnie jest z człowiekiem, jest zasadzony w Bożym ogrodzie po to, by owocował. Nie tylko po to, by przynosił liście. Chrystus jest tym ogrodnikiem, który od razu nas nie wytnie, będzie o nas walczył, będzie zabiegał. Jednak jeśli my sami nie będziemy chcieli z nim współpracować, to czeka nas wycięcie.

Niech zatem ta dzisiejsza Ewangelia będzie dla nas programem do pracy na trzeci tydzień Wielkiego Postu. Nie obmawiajmy, nie oceniajmy innych z pozoru, nie powtarzajmy pomówień, plotek oraz poszukajmy w tym tygodniu owoców, nie liści, ale konkretnych owoców mojego, naszego Wielkiego Postu. Amen.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Brzydka Madonna i figi. 3 Niedziela Wielkiego Postu.

  1. Anonim

    Szkoda że to najpiękniejsze drzewo Bóg 8-6-2003 postanowił zatrzymać wyłącznie dla Siebie ….Serdecznie pozdrawiam księdza…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s