Oto Baranek Boży… 2 Niedziela zwykła.

4

Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.

Jezus przychodzi do Betanii i zostaje przedstawiony ludowi przez Jana Chrzciciela słowami: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Te słowa znamy dobrze, może aż za dobrze, z każdej Mszy św. Przywykliśmy do nich i za każdym razem trochę bez zastanowienia, odpowiadamy na nie słowami setnika: Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo…

Na początku kolejnego okresu zwykłego w liturgii, pojawia się Jezus, który gładzi grzechy świata. Zatem Jezus jest tym, z kim powinniśmy wiązać nadzieję na zgładzenie zła w naszym życiu. Co więcej Jezus dla tej sprawy oddaje swoje życie. W nawiązaniu do starotestamentalnego baranka ofiarnego, Jezus zostaje nazwany Barankiem Bożym.

Nasz dzisiejszy świat jest pełen grzechu, a my sami jesteśmy mimowolnie wciągnięci w różnorodne niejasne zależności, układy, powiązania do grzechu. Nikt z nas nie jest bez winy i nikt nas nie jest w stanie się temu skutecznie przeciwstawić, ale też i nikt z nas nie może powiedzieć, że nie ma z tym wszystkim nic wspólnego. Jednakże, kiedy na co dzień musimy słuchać o złu, oglądać go na ekranach telewizorów, czytać o nim w gazetach, to w naszych sercach rodzi się gorące pragnienie, by ta spirala zła została wreszcie przerwana. Takie samo pragnienie rodzi się w nas, gdy przyglądamy się sobie samym, gdy zaglądamy w głąb naszej duszy, kiedy zmagamy się z własnymi słabościami, gdy po raz nie wiadomo już który popełniamy ten sam grzech. Wtedy wiara w to, że Ten, który gładzi grzech świata, zgładzi także nasze grzechy, pozwala nam dalej żyć. Żyjemy wiarą, że krępujące nas zewnętrzne i wewnętrzne więzy zostaną definitywnie zerwane, a my wraz z otaczającym nas światem zostaniemy wyzwoleni.

[Sugestia liturgiczna] Co robimy, co się z nami dzieje, gdy kapłan pokazujący konsekrowaną hostię mówi: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata? Uczniowie, gdy  to usłyszeli i gdy zobaczyli Jezusa, poszli za Nim. My, często odwrotnie. Gdy w czasie konsekracji podczas Mszy świętej, kapłan podnosi nad ołtarzem Konsekrowaną Hostię, Ciało Chrystusa, czy Krew Pańską, by je ukazać do adoracji, w większości spuszczamy głowę, tak jakbyśmy nie chcieli popatrzeć na naszego Zbawiciela. To jest ten czas w liturgii, aby właśnie popatrzeć i może nawet gdzieś w głębi ducha powtarzać wtedy: Jezu, ufam Tobie. Ktoś powie, że to z pokory przed Bogiem opuszcza głowę. Prawdziwa pokora jest w sercu człowieka, a nie w pokazywaniu innym, jaki to ja pokorny jestem. Podobnie na Baranku Boży. Patrzmy, oto nasz Boży Baranek, który gładzi nasze grzechy. I wtedy, patrząc na Niego z pokorą wypowiadajmy: Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s