Błogosławieni… 4 Niedziela zwykła.

.

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.

Piękna jest ta dzisiejsza Ewangelia, bardzo miła i przyjemna dla ucha. Bez wątpienia, jest to jeden z najbardziej znanych i rozpoznawanych tekstów Nowego Testamentu. Jednak wydawać by się mogło, że już zupełnie nie aktualny, zupełnie jakby nie na nasze czasy. Dzisiaj, wystarczy wziąć do ręki gazetę, czy usiąść przed telewizorem lub komputerem, aby zobaczyć, że współczesny człowiek, stworzył sobie zupełnie inne błogosławieństwa. Zupełnie różne od tych, które przed chwilą słyszeliśmy. Jakie? Może np. takie:
1/ Błogosławieni bogaci, albowiem stać ich na wszystko i wszystko mogą, bo kto bogatemu zabroni.
2/ Błogosławieni syci, bo nie musza się martwić, co w tym tygodniu wrzucą do garnka.
3/ Błogosławieni, którzy nigdy nie płakali, bo życie ich to istna sielanka.
4/ Błogosławieni, którzy dorabiają się kosztem innych, bo jak mówią mają 5 innych na twoje miejsce, więc robisz co ci każą, żeby nie stracić pracy.
5/ Błogosławieni, którzy wielu znają i wiele mogą, bo z nimi lepiej nie zadzierać, bo prędzej, czy później i tak cię zniszczą.
6/ Błogosławieni o twardym sercu i sumieniu, bo ich nic nie rusza, czasem powiedzą: no cóż, takie jest życie.
7/ Błogosławieni, którzy wprowadzają wojnę, bo na wojnie można przecież nieźle zarobić.
8/ Błogosławieni nie bogobojni, bo to oni będą decydować, co dobre a co złe.
Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza nagroda na ziemi.

Jednak w Ewangelii, czytamy co innego. I tu właśnie jest to zaskoczenie, bo Jezus mówi: szczęśliwi jesteście, gdy jesteście głodni, plączący, ubodzy, cisi… Co to za szczęście, jak jestem głodny, płaczę, jestem ubogi, nie mam przyjaciół? Nawet, gdyby tutaj obecnych zapytać, co znaczy być szczęśliwym, to zapewne padały by odpowiedzi: być zdrowym, mieć rodzinę, przyjaciół, pracę, mieć za co żyć. I to wszystko prawda. Jednak warto zobaczyć też drugą stronę medalu.
Dobra doczesne są ważne, potrzebne, ale nie najważniejsze. Starsi ludzie pamiętają, wspominają często dzieciństwo, jak się człowiek cieszył, jak dostał kromkę chleba posmarowaną śmietaną i posypaną cukrem. Nie żebym pochwalał biedę, ale jakie szczęście wtedy człowiekowi towarzyszyło, jaka autentyczna radość. Dziś raczej mamy dobrobyt. Nawet w naszym mieście możemy pójść do niemieckiego, francuskiego, czy portugalskiego supermarketu. A jednak chodzimy smutni. Nawet chodząc po kolędzie słyszałem niejednokrotnie takie zdanie: Proszę księdza, dawniej po tej ulicy biegały dzieci, ludzie siedzieli przed domami, odwiedzali się, rozmawiali ze sobą. A dzisiaj każdy przed swoim telewizorem, sąsiad nie zna sąsiada, nawet za blisko bramki lepiej nie podchodzić, bo zaraz się alarm u sąsiada włączy, albo pies pogryzie.

Siostry i bracia. Jezus nie mówi w dzisiejszej Ewangelii, że dostatek, sytość i bogactwo są czymś złym, albo grzesznym. Chrystus nie mówi, że to jest coś złego. Mówi natomiast, że taki stan może nieść ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Niebezpieczeństwo zaufania samemu sobie. Wyłączenia drugiego człowieka i Pana Boga ze swojego życia i postawienia samego siebie na miejscu Boga. Bo kto bogatemu zabroni? Człowiek, któremu po ludzku sądząc niczego w życiu nie brakuje, może bardzo łatwo poczuć się Panem swojego i cudzego życia. A jednak jak uczy życie i bogatemu czegoś ciągle brakuje. Jest znudzony swoim dzieciństwem, zatem pędzi w dorosłość, a na starość znów chciałby być dzieckiem. Traci zdrowie w pogoni za pieniądzem, a później wydaje pieniądze, aby odzyskać utracone zdrowie. Myśli ciągle z niepokojem o przyszłości, zapominając o teraźniejszości. Żyje tak, jakby miał nigdy nie umrzeć, a umiera tak, jakby nigdy nie żył.

Jan Paweł II mówił w jednej ze swoich homilii słowa, które niech będą na koniec zachętą dla każdego z nas do refleksji: Człowiek jest wielki nie przez to co ma, lecz przez to kim jest, nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Błogosławieni… 4 Niedziela zwykła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s