Wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłem świata. 5 Niedziela zwykła.

Salt cellar
Salt cellar

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Wiemy bardzo dobrze, jaka jest rola soli i światła w naszym życiu. Sól nadaje smak naszym potrawom i je konserwuje. Niewielka ilość soli decyduje o smaku całej potrawy. Wiemy też, że jeżeli sól zwietrzeje, staje się zupełnie bezużyteczna, nadaje się wyłącznie do wyrzucenia. Uczeń Chrystusa, ma być dla otoczenia taką solą, czyli osobą decydującą o wartości i smaku całego otoczenia w jakim przyszło mu żyć i pracować. Jego wiara ma innych umacniać i kierować ich wzrok ku Panu Bogu. Jego postępowanie ma innych uświęcać i pociągać do gorliwszej służby Ewangelii. Być solą ziemi, to być kimś, kto uszlachetnia ziemię. Kto swoją postawą nie boi się zaświadczyć o wyznawanej wierze. Wydaje się, że dziś wielu chrześcijan zachowuje się jak strusie. Jak tylko pojawi się jakieś zagrożenie, gdy wymaga się od nas świadectwa, przyznania się do wyznawanej wiary, to wtedy… chowamy głowę w piasek. Wtedy właśnie to nasze chrześcijaństwo, jakby nie miało smaku…

Nie może się ukryć miasto położone na górze. Podobnie nie może się ukrywać wiara ucznia Jezusa. Jeżeli ktoś wierzy Chrystusowi, jeżeli chce pójść za Nim, jest zobowiązany o tym świadczyć i innych pociągać za sobą. Wiara nie jest moją prywatną sprawą, jak to dziś wielu by chciało, by zamknąć wiarę tylko za drzwiami kościołów. Z wiary mają wypływać nasze dobre uczynki: aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. No właśnie: Jak nas widzą, tak nas piszą. 

Nie zapala się światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Żaden chrześcijanin nie świeci swoim światłem, ale tym, które pochodzi od Boga. Ta szczególna rola chrześcijanina, który angażuje się w czynienie dobra, budowane pokoju, umacnianie sprawiedliwości w rodzinie, w miejscu pracy, podobna jest do roli księżyca, który potrafi rozpraszać mrok nocy, pozwalając wędrującemu człowiekowi obrać właściwy kierunek. Lecz księżyc nie świeci światłem własnym, lecz zawsze mocą promieni Słońca. Podobnie człowiek, który ma autentyczną więź z Bogiem, ma świecić Bożym światłem. Dlatego Pan Jezus stawia przed nami bardzo konkretne zadanie: Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre czyny i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Świadomi spoczywającej na nas odpowiedzialności, pamiętajmy, aby zarówno nasze małe, codzienne uczynki, jak i te większe, mogły zawsze zbliżać ludzi do prawdziwego Boga, naszego Ojca. Wystarczy kilka ziarenek soli, aby nadać smak potrawom. Wystarczy trochę Bożego światła, aby pokazać światu, że można żyć w harmonii z Bogiem, własnym sumieniem i drugim człowiekiem. Amen.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s