Komu chcecie służyć? 8 Niedziela zwykła.

334

Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Kolejny fragment Ewangelii, jakby już nie na nasze czasy. Używając terminologii sklepowej: przeterminowany. A nawet dziecko wie, że rzeczy przeterminowane należy wyrzucić. Niech ktoś z Was pójdzie przed któryś z hipermarketów, czy sklepów i przez megafon powie: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co będziecie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się będziecie przyodziewać. Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi… Jak myślicie, jaka będzie reakcja słuchaczy? Uśmiechną się i pójdą dalej, starsi popukają w głowę.

No to o co chodzi w tym fragmencie. Chrystus przestrzega nas przed zachłyśnięciem się dobrami materialnymi. Przed uznaniem, że całe moje życie do tego wymiaru się sprowadza. Zobaczmy, jak wielu ludzi tak bardzo się „zagalopowało” w swej trosce o rzeczy materialne, że zapomnieli o wszystkim innym, że dla nich całe życie sprowadza się do zapewnienia sobie doczesnego dostatku i dobrobytu często kosztem innych. Zapominają o znajomych, rodzinie, nawet odpoczynku, bo jak mówią: „nie ma kiedy”.

W swoim pierwszym dokumencie, encyklice Redemptor Hominis, Ojciec Święty Jan Paweł II pisał o sprawiedliwym podziale dóbr tego świata. Bóg stworzył świat dla wszystkich ludzi, każdego człowieka kocha w sposób wyjątkowy i dla każdego pragnie szczęścia. Niestety człowiek nie liczy się w swoim życiu do końca z tym, czego chce od niego Bóg. Dlatego wielu żyje tak, jakby byli samotnymi wyspami. Nie dostrzegają innych. Liczy się tylko ich życie, sytuacja materialna. Skutkiem tego jest chociażby to, że możemy ze smutkiem powiedzieć w XXI wieku o istnieniu dziś krajów trzeciego, a nawet i czwartego świata. Człowieku XXI wieku, dokąd podążasz? Gdzie upatrujesz swój cel? Co jest dla Ciebie wartością nadrzędną?

Uczniowie jednej z niemieckich szkół średnich napisali w formie parafrazy biblijnej Pieśń o stworzeniu XXI wieku. Napisali tak: W XXI wieku stworzyli sobie ludzie nowe niebo i nową ziemię. I ropa naftowa leżała na wodzie i smog zaciemniał firmament. Wtedy mówili ludzie wzajemnie do siebie: uczyńmy się ekumeniczni i produktywni, uczyńmy się wzajemnie samotni. Do obrony przed swoimi lękami stworzyli sobie latające zwierzęta: myśliwce, bombowce, rakiety z wieloczłonowymi głowicami, każde zwierzę według jego rodzaju. Pełzające zwierzęta: czołgi, armaty, wyrzutnie rakietowe, każde zwierzę według jego rodzaju. Pływające zwierzęta: lotniskowce, niszczyciele, atomowe łodzie podwodne, każde zwierzę według jego rodzaju. A jednak ludzie czuli się coraz bardziej niepewnie. I mordowali oni swe dzieci, zanim one się jeszcze urodziły: setki, tysiące, rokrocznie. I ludzie byli dumni z krwi na swoich rękach i nazywali to postępem. W XXI wieku mówili ludzie nawzajem do siebie: Nie będziemy dłużej klękać przed starym bogiem, będziemy wolni. I stworzyli sobie nowych bogów.

Dziś człowiek tworzy sobie nowych własnych bogów: pieniądz, władzę, przemoc, ciało, czy różnego rodzaju uzależnienia. Człowiek współczesny kocha też pojęcie wolności. Jednak jak widzimy im bardziej stara się być wolny, tak po swojemu, tym bardziej popada w kolejną niewolę. I to jest jego tragedia. Komu chcemy służyć? Bogu czy mamonie? A może lepiej dziś zapytać wprost: „Komu służymy? Bogu czy mamonie? I niech mi ktoś powie, że ta dzisiejsza Ewangelia nie na nasze czasy i nie o nas. Miłej niedzieli. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s