Pasyjne 1. Rachunek sumienia.

292217_1388826849_485c_p

Siostry i Bracia. Ksiądz Profesor, który przygotowywał nas w Seminarium do głoszenia kazań, powiedział kiedyś, że „pomysłów na kazania w czasie nabożeństwa Gorzkich Żali powinno być tyle, ilu głoszących”. Jedni kaznodzieje zatem mówią np. o słowach Jezusa z krzyża, lub osobach, czy miejscach związanych z Chrystusem. Inni mówią o tematach dotyczących życia współczesnego Kościoła, np. sakramenty święte, warunki dobrej spowiedzi świętej, dzisiejsze wartości, zagrożenia życia duchowego.

Ważne jest też, aby kaznodzieja wiedział o czym chce mówić i aby jego słuchacze wiedzieli o czym on mówi. „Nie ma bowiem nic gorszego – jak mówił nasz profesor – od tego, gdy kaznodzieja nie wie o czym mówi, ani jego słuchacze nie wiedzą”. Zatrzymajmy się zatem w tym roku na temacie dotyczącym każdego z nas, a mianowicie na 5 warunkach dobrej spowiedzi świętej. Z jednej strony niech to będzie dla nas okazja do dobrego przygotowania się do spowiedzi wielkopostnej, rekolekcyjnej, ale także przypomnienie na nowo, co jest ważne, konieczne, aby nasza spowiedź była dobra. Mamy zatem plan na tegoroczne Gorzkie Żale. Najpierw rachunek sumienia, za tydzień żal za grzechy, za dwa tygodnie mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź i po rekolekcjach zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu.

W IV wieku żył w jaskini w Libanie pobożny pustelnik, który pokutował za grzechy swojej młodości. Przed wejściem do groty postawił krzyż, by zatamować drogę wszystkim złym duchom. Jednakże pewnej nocy przyszedł do niego sam szatan, który rozwinął przed nim długi papier z wykazem jego grzechów. „To jest rachunek za twoje życie” powiedział zły duch. Pustelnik wziął do ręki krzyż  i odpowiedział: „A to, jest pokwitowanie”. W tej chwili szatan odszedł z krzykiem.

Pierwszym warunkiem dobrej spowiedzi świętej, jest rachunek sumienia. W konstytucji Gaudium et Spes Soboru Watykańskiego II czytamy takie słowa: „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywający go czynienia dobra a unikania zła, rozbrzmiewa w sercu nakazem: czyń to, a unikaj tamtego. Człowiek bowiem ma w swym sercu wypisane przez Boga prawo… Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa„.  To jest sumienie, a rachunek? Samo słowo rachunek, nie niekoniecznie najlepiej nam się kojarzy. Nie lu­bimy ra­chunków. Telefon, inter­net, gaz czy prąd… Wy­star­czy rzut oka na po­zy­cję „do za­płaty” i od razu tra­cimy hu­mor. Z ra­chun­kiem su­mie­nia jest ina­czej. Przy­po­mi­namy so­bie grze­chy, ich liczbę i oko­licz­no­ści nie po to, by za nie za­pła­cić, lecz po to, by się prze­ko­nać, jak wielką mi­łość ofia­ruje nam Bóg, jak wiele wy­ba­cza w każ­dym sa­kra­men­cie pokuty.

W kontekście przeczytanych słów o sumieniu, potrzeba nam wejść do sanktuarium każdego z nas, do miejsca świętego, do naszej duszy i zobaczyć, czy nie ma tam jakiegoś brudu, nieczystości, grzechu. Jeżeli mamy dobrze uformowane sumienie oraz jeżeli potrafimy nazwać grzech po imieniu, to bez problemu zobaczymy to, co zanieczyszcza nasze sumienie.

Rachunku sumienia – moi drodzy – nie powinniśmy robić tylko sami ze sobą, bo każdy z nas będzie miał tendencję do usprawiedliwiania się. Rachunek sumienia powinniśmy czynić zawsze z Panem Bogiem. Z Bogiem wchodzimy w głąb naszej duszy. Zaczynamy od modlitwy o światło Ducha Świętego o to, aby Pan Bóg dał nam poznanie, rozeznanie. Abyśmy my sami też popatrzyli na nasze życie, ale z perspektywy Pana Boga. Jak On je widzi z góry. Bo z góry widać trochę więcej. Poza tym, przeglądając z Bogiem nasze sumienie, możemy dostrzec, że w naszym życiu miały miejsce różne wydarzenia. Były grzechy, działy się jednak i rzeczy dobre. Pewne grzechy się powtarzały, ale powtarzały się i rzeczy dobre. Podziękujmy wtedy za to, co było dobre Panu Bogu.

Kiedy robimy rachunek sumienia? Chwila modlitwy przed spowiedzią to nie jest rachunek sumienia. Ponadto warto zapytać się najpierw: kiedy była ostatnia spowiedź, jak dawno? Jeśli dawno, to trzeba sobie kilka dni pochodzić z tym rachunkiem sumienia. Im dalej od ostatniej spowiedzi, tym trudniej przypomnieć sobie grzechy, tym trudniej w ogóle zmobilizować się do spowiedzi. Im bardziej wejdziemy w grzech, tym trudniej wyrwać się z grzechu. Należy przypomnieć sobie czas i okoliczności ostatniej spowiedzi świętej, aby nie mówić potem, byłem u spowiedzi nie pamiętam kiedy, albo dawno, dawno temu. Jak wiemy od słów dawno dawno temu zaczynają się bajki… Dla jednego dawno to będzie 2 miesiące temu, a dla innego dawno to będzie 25 lat temu.

Idźmy dalej. Czym się posłużyć w odprawieniu dobrego rachunku sumienia. Najpraktyczniej pewnie książeczką do modlitwy. Choć w naszych księgarniach, czy w Internecie też możemy znaleźć rachunek sumienia dla narzeczonych, dla małżonków, dla kapłanów, zakonników, studenta, dla osób samotnych, rachunek sumienia przedsiębiorcy, dla osób w podeszłym wieku. Dlaczego warto poszukać odpowiedniego dla siebie rachunku sumienia? Bo czasami się zdarza, że my mimo upływu tylu lat, ciągle przerabiamy rachunek sumienia z książeczki pierwszokomunijnej, rachunek sumienia dla drugoklasisty czyli dla ośmiolatka, czy tak jak teraz trzecioklasisty dziewięciolatka. I wtedy – będę o tym mówił przy temacie o spowiedzi –  ktoś mówi: byłem niegrzeczny, nie słuchałem mamy, nie słuchałem taty, a penitent ma już 85 lat i rodzice dawno już nie żyją… Rachunek sumienia powinien dorastać razem z nami. Dlatego wspomniałem o rachunku sumienia dla narzeczonych, dla małżonków, dla kapłanów, zakonników, studentów, dla osób samotnych, rachunek sumienia przedsiębiorcy, dla osób w podeszłym wieku.

Za­zwy­czaj ra­chu­nek su­mie­nia opiera się na przy­ka­za­niach Bo­żych i ko­ściel­nych, jed­nak warto po­pa­trzeć na swoje ży­cie rów­nież w świe­tle przy­ka­za­nia mi­ło­ści, Ka­za­nia na Gó­rze czy Hymnu o mi­ło­ści. Niektórzy praktykują, że w miejsce słowa „miłość” wstawiają swoje imię. I wtedy trzeba odpowiedzieć sobie na pytania: czy Piotr cierpliwy jest, łaskawy jest, nie zazdrości, czy nie szuka poklasku, nie unosi się gniewem, pychą?

Ra­chu­nek su­mie­nia jest nie­wąt­pli­wie ła­twiej­szy dla tych, któ­rzy prak­ty­kują go co­dzien­nie. Wie­czo­rem przy­po­mnij so­bie, co wy­da­rzyło się w tym dniu, w czym wzra­stasz, a z czym masz jesz­cze pro­blem. Pa­mię­taj, Pan Bóg nie jest księ­go­wym i nie bę­dzie cię roz­li­czał skru­pu­lat­nie z każ­dej złej my­śli. Tylko my się tak rozliczamy do przysłowiowej złotówki. Tak jak w tym znanym opowiadaniu w którym syn wystawił mamie rachunek: za koszenie trawy 10 zł, za sprzątanie mojego pokoju w tym tygodniu 10 zł. Za pójście do sklepu za ciebie 10 zł., za pilnowanie braciszka kiedy jesteś na zakupach 10 zł. Za wynoszenie śmieci 10 zł. Razem 50 zł. Na to mama odpisała.  Dziewięć miesięcy, podczas których nosiłam cię pod sercem, a ty rosłeś we mnie – za darmo. Wszystkie noce, gdy czuwałam przy tobie, pielęgnowałam i modliłam się za ciebie – za darmo. Wszystkie godziny próby i łzy wylane z twojego powodu przez wszystkie lata twojego życia – za darmo. Kiedy dodasz to wszystko, przekonasz się, że całą moją miłość masz za darmo. Podobną sytuację doświadczamy także my, kiedy przeprowadzamy nasz rachunek sumienia z Panem Bogiem.

Dlatego podczas rachunku sumienia powinniśmy dostrzec obydwa kierunki działania grzechu: boski i ludzki. Czasem skupiamy się tylko na jednym. Jeśli widzimy tylko boski, ale widzimy go bardzo płytko, nasze spowiedzi ograniczają się do takich wyliczeń: „Paciorka nie mówiłem, do kościółka nie chodzę, mięsko w piątek jadłem”. Cała sfera relacji z ludźmi pozostaje poza obszarem wiary. Jeszcze gorzej jest wówczas, gdy dostrzegamy tylko ludzki wymiar grzechu i po latach życia z dala od Boga, umiemy tylko wyznać, że „nikogo nie zabiliśmy, nie okradliśmy, nie okłamaliśmy” – niczym ojciec, który przecież nie zrobił żadnej krzywdy żonie i dzieciom, bo przecież kilka lat mieszkał poza domem z inną kobietą.

Proszę księdza, nie byłam u spowiedzi już z 10 lat. Dzisiaj przyszłam, bo będę matką chrzestną. Ale proszę księdza ja nie mam się z czego spowiadać, ja nie mam grzechów”. Aż się nie chce wierzyć. Takiej osobie nawet aureoli nie można na głowę włożyć, bo przecież każdy święty miał poczucie ogromnej grzeszności. To znaczy, że ta osoba nie ma najmniejszego kontaktu z Bogiem. Przecież w obliczu Boga, mniej lub bardziej, ciężko lub powszednio, ale wszyscy grzeszą. Może jej Bogiem jest już szatan, który tak uspokoił jej sumienie, że ono zupełnie zanikło.

W filmie „Bóg nie umarł” jest taka scena. Do chorej na demencję matki przychodzi zajmujący wysokie, kierownicze stanowisko syn. I wypowiada z pogardą w jej stronę takie słowa: „Nawet nie wiem, co ja tu robię. Ty nawet nie wiesz kim jestem. Modliłaś się i wierzyłaś przez całe życie, nigdy nie zrobiłaś nic złego, no i proszę bardzo. Ty masz demencję, moje życie jest idealne. Wyjaśnij mi to. Po chwili ciszy matka odpowiada: Czasem diabeł pozwala wieść ludziom życie wolne od kłopotów, bo nie chce by zwrócili się do Boga. Twój grzech jest jak więzienna cela, ale miła i przyjemna. A tobie wydaje się, że nie ma potrzeby z niej wychodzić. Drzwi są szeroko otwarte, aż pewnego dnia, czas się skończy. Drzwi celi zamkną się z hukiem i nagle będzie za późno”.

Boże, oświeć mój umysł, abym poznał grzechy, które popełniłem i odmień moje serce, abym szczerze nawrócił się do Ciebie. Amen.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Pasyjne 1. Rachunek sumienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s