3 Niedziela Wielkanocna. Poznali Go przy łamaniu chleba.

Pomiędzy nami idziesz, Panie,
Po kamienistej drodze życia
I słuchasz słów zrodzonych z lęku
Przed jutrem pełnym tajemnicy.
Już dzień się chyli na zachodzie,
Wieczorny mrok spowija ziemię;
Pozostań z nami wieczne Światło,
Na Twą obecność otwórz serca.

W ten niezwykły sposób fragment hymnu z wielkanocnego oficjum streszcza usłyszaną przed chwilą Ewangelię. Przed naszymi oczami św. Łukasz Ewangelista kreśli polną, zakurzoną drogę zmierzającą do małego miasteczka w okolicy Jerozolimy – Emaus. Dwaj zasmuceni uczniowie wracają do swojej rodzinnej wsi. Rozpamiętując straszliwe wydarzenia z ostatnich dni, w przypadkowo spotkanym pielgrzymie nie rozpoznają najwspanialszego dzieła wszechmocnego Boga – zmartwychwstałego Jezusa. On sam nie jest skory, aby dać się poznać. Dotrzymując im kroku, wyjaśnia to, co zapisali przed wiekami prorocy o Nim samym. Snuje fascynującą opowieść o Mistycznym Baranku, który musiał zostać ofiarowany, by udręczona ludzkość mogła wyjść z domu niewoli. To krew Baranka stała się źródłem ocalenia i sposobem na pokonanie zła i śmierci. Pod wpływem tych przejmujących słów coś obudziło się w duszach uczniów. Ich serca zaczęły bić żywiej i odrodziła się nadzieja. Chrystusa jednak nie rozpoznawali, widząc „wszystko tak, jak kobiety im opowiadały”, ale Jego jeszcze nie widząc. Uczniowie potrzebowali namacalnego znaku, sygnatury wyraźnie mówiącej: „To jest Pan”. I ten znak otrzymali. Jezus pozwolił się im rozpoznać przy stole, kiedy uczynił dobrze im znany gest łamania chleba, gest, po którym chce być zawsze rozpoznawany, nawet dziś, po dwóch tysiącach lat.

Tak. Jezus żyje, zmartwychwstał i jest obecny w dziejach świata. Idzie pomiędzy nami po kamienistej drodze naszego życia. Chociaż tak często nierozpoznany, słucha słów zrodzonych z lęku przed tajemniczym jutrem. Wiemy, że nie możemy Go szukać wśród umarłych. Nie możemy też usilnie wpatrywać się w niebo, jak robili uczniowie po Jego wniebowstąpieniu. Każdy z nas musi Go dostrzec obok siebie. Musimy pozwolić się Mu znaleźć, bo jeśli tego nie uczynimy, Jego obecność pośród nas będzie zbędna i nic nam nie da. „Ze mną byłeś – napisał św. Augustyn w Wyznaniach, wspominając czas przed swoim nawróceniem – ale ja nie byłem z Tobą”. W podobnej sytuacji byli uczniowie: „Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Gonie poznali”.

Dzisiejsza Ewangelia nie ma jednak na celu tylko przekazać nam gorycz płynącą z faktu nieodkrycia Zmartwychwstałego. Święty Łukasz bardzo wyraźnie podpowiada, jak i kiedy Jezus daje się rozpoznać. Jeśli Ty, człowieku, chcesz w tym życiu być szczęśliwy, to musisz szeroko otworzyć oczy, by znaleźć Jezusa. Jak tego dokonać?

Najpierw przez poznanie słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym. To podczas wyjaśniania Pisma serca uczniów zaczęły się ożywiać i otwierać na Pana. Właśnie słowo Boże zawiera Jezusa, jest przepełnione Jego mocą i życiem.

Jednak sam wysiłek nie wystarczy. Musi dojść do spotkania. Ale prawdziwe spotkanie, otwarcie oczu uczniów i zrozumienie jest zarezerwowane na później. Dokonało się ono w chwili bardzo intymnej, pośród promieni zachodzącego słońca, kiedy z rąk samego Jezusa przyjęli Komunię Świętą – połamany chleb będący Jego boskim ciałem. Należy pamiętać, że kiedy gromadzimy się wokół ołtarza, Jezus podaje nam nie tylko swoje słowa, lecz całego siebie ukrytego łamanym chlebie. Doświadcza się wtedy Jezusa oraz Jego obecności. Wspólne wędrowanie z Nim, połączone z radością, zmusza uczniów z Emaus do takiej refleksji: „Jakże pałało w nas serce, kiedy rozmawiał z nami w drodze!”. Teraz każdy z was musi sobie uświadomić, że to my jesteśmy owymi uczniami! A Msza św., w której uczestniczymy, pozwala nam w sposób pełny przeżyć ich doświadczenie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s