4 Niedziela Wielkanocna. Różnica pomiędzy pasterzem, a najemnikiem.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych. Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości.

[Dzisiaj rozważanie będzie nie moje, autorem jest Davideus, jednak bardzo mi sie spodobało, więc umieszczam je poniżej w całości].

Dzisiaj wsłuchujemy się w fragment z Ewangelii wg. św. Jana. W Kościele nazywana jest „niedzielą dobrego pasterza”. Jezus mówi dziś: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. Mamy zatem wyraźne rozróżnienie. Jest pasterz i jest rozbójnik/złodziej. Pierwsze co ich rozróżnia to fakt, że pasterzowi otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają.

A jak jest z rozbójnikiem i złodziejem? Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych. To proste rozróżnienie… przypowieść nie wymagająca wielkiego myślenia. Jednak słuchacze nie rozumieją jej. Nie wiedzą kto jest pasterzem a kto rozbójnikiem. Jezus doprecyzowuje pewne sprawy.  Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości. Rozłóżmy to na części pierwsze. Ja jestem bramą. Ciekawe określenie siebie. Było już Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Ja jestem chlebem życia. Ja jestem krzewem winnym. Jezus wskazuje tutaj, że tylko przez Niego mamy pełnię zbawienia. Nie da się osiągnąć zbawienia na skróty, innymi drogami. Owce zawsze przechodzą przez bramę do owczarni. A jeżeli jakaś próbuje wchodzić skrótem przez chaszcze, zwykle źle to się dla niej kończy. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Mamy jasno powiedziane. Przeze Mnie będzie zbawiony. Nie własnymi siłami, nie własną mądrością, błyskotliwością czy nawet pobożnością.

Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami. To zdanie może brzmieć dwuznacznie. Ale chodzi o to (a przynajmniej ja tak to odczytuję), że przed Jezusem (ale także po Nim) wielu było fałszywych proroków, głosicieli, mesjaszy. Zwodzili oni ludzi, wlewali w serca pokrętne nauki itp. Dziś również różne ideologie próbują karmić ludzi hasłami nieskrępowanej wolności, równości we wszystkim dla wszystkich, tolerancji dla dewiacji itp. To właśnie są złodzieje i rozbójnicy. Oni chcą tylko jednego: chcą by nasza więź z Bogiem osłabła, a najlepiej została całkowicie zerwana. Oczywiście nikt tego wprost nie powie. Nikt nie powie, że chce byśmy zeszli na manowce, byśmy wpadli w przepaść. Przedstawia się jednak piękną alternatywę… głosząc jednocześnie, że Kościół ogranicza, ogłupia a wiara jest wyłącznie dla ciemnych mas, starych dewotek, ludzi słabych, chorych, upośledzonych.

Jezus nie pozostawia złudzeń: Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości. To On może dać nam życie w obfitości. Świat nie da nam tego nigdy. Tylko w Jezusie jest nasze zbawienie… I tylko w Nim pełnia szczęścia. A jeśli pytasz: dlaczego moje życie nie jest życiem w obfitości, masz odpowiedź… trudną odpowiedź. Być może: brutalną prawdę. Twoje życie nie jest życiem w obfitości, ponieważ zostałeś okradziony. Ponieważ zostałaś okradziona. Okradziony, oszukana… Ktoś kiedyś powiedział Ci, że jest inna droga. Tym kimś jest szatan, który począwszy od Raju ciągle kradnie, oszukuje, zabija i niszczy. Może zadziałał przez znajomych, może przez kogoś z rodziny… A może przez pewne wzorce lansowane przez media, kulturę czy literaturę. Prędzej czy później konsekwencje każdy z nas zaczyna ponosić. W mniejszym lub większym stopniu. Nie jestem wystarczająco mądry, przystojny, bogaty, silny. Nie jestem wystarczająco piękna, inteligentna, nie mam dobrej pracy, nie stać mnie na drogie ciuchy. Takie i inne myśli wpędzają w kompleksy, poczucie osamotnienia albo wpychają nas w to, by stawać się kimś innym niż jesteśmy. Zaczyna się wyścig szczurów, pracoholizm, zaburzenia odżywiania, depresje, uzależnienia od narkotyków, alkoholu czy nawet takich rzeczy jak solarium czy siłownia. To wszystko konsekwencje kłamstwa… oszustwa… które kiedyś usłyszało się w życiu.

To kłamstwo mogło dotknąć także naszego życia duchowego/religijnego. Ktoś mógł gdzieś, kiedyś usłyszeć w tej lub innej formie taką myśl. „Nie jesteś wystarczająco pobożny”. „Musisz się bardziej starać, by osiągnąć zbawienie”, by „zasłużyć na Bożą Miłość”. I potem mamy pełne kościoły ludzi, którzy przychodzą „bo muszą”. „bo wypada”. „bo rodzice i dziadkowie chodzili”. „bo co powiedzą sąsiedzi”. Mamy ludzi, którzy popadli w legalizm. Swoje zbawienie uzależniają od ilości odklepanych paciorków. Tymczasem nasze zbawienie jest darmowym darem Boga. On chce dać nam życie w obfitości w 100% za darmo. Ale my przesiąknięci światowością, materializmem, podejściem do życia „nie ma nic za darmo” nie wierzymy w to. Nasze serca zatruło kłamstwo Złego. Ale jest ratunek… Tym ratunkiem jest Jezus Chrystus – Jedyny Zbawiciel i Pan. Który przyszedł na świat po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości.

Reklamy

6 uwag do wpisu “4 Niedziela Wielkanocna. Różnica pomiędzy pasterzem, a najemnikiem.

  1. A.

    „Pan jest Pasterzem moim”. Jakie proste zdanie. A tyle w nim radości, nadziei i poczucia bezpieczeństwa. Jedno zdanie, a potrafi rozgonić nasze lęki.
    Dobrze mi z tą świadomością. Od rana chodzę i podśpiewuję tę „skoczniejszą” wersję „Pan jest Pasterzem moim” (fałszuję jak zawsze). Uśmiecham się pod nosem. Mój Syn patrzy na mnie dziwnie. Z pobłażaniem? Co mi tam, i tak myślę, że mnie kocha mimo moich dziwactw.
    Dzwoni mój Tato i mówi mi: „Jak miło słyszeć ten Twój radosny głos”. Mój Tato, mężczyzna nieskory do wyznań. Może też posłyszał o Dobrym Pasterzu?
    Teraz siedzę przed komputerem mojego Syna, a z plakatu patrzy na mnie papież i też się uśmiecha.
    Też cieszy go ta prawda.
    Rzeczywiście niezłe to rozważanie. Choć do mnie jakoś bardziej trafiło Księdza kazanie. I takie proste prawdy: że Pasterz idzie z przodu (żeby sprawdzić drogę i pokazać, gdzie iść). A my mamy wolną wolę -możemy iść tą sprawdzoną ścieżką albo nie. Nie kontroluje nas. Daje nam wybór. Wskazuje drogę. Mamy możliwość, by iść za Nim i słuchać Jego głosu. Nie stracić Go z oczu. Do nas należy decyzja. Choć nawet gdy się zgubimy, na pewno po nas wróci. Byle tylko Go wtedy rozpoznać i nie dać się zwieść złodziejom i rozbójnikom.
    Dobrego wieczoru! 🙂

  2. A.

    A może Ks. Mariusz został do nas posłany, żeby mnie nawrócić? Mega trudne zadanie, bo straszna ze mnie zołza. Mimo charyzmy Ks.Mariusza, proces może być żmudny i dłuuuuugi. Może potrwać lata całe.Więc z tym powrotem do fary, to słabo raczej.
    Ale jest też dobra wiadomość. Masz blisko, więc jeśli zechcesz posłuchać Ks Mariusza live, to serdecznie zapraszam. Zawsze będziesz mile widziana.
    I nie gniewam się za ” jacyś ehh/”.
    I mam propozycję: może w ramach jedności byłych i obecnych parafian wspólnie pomodlimy się za Ks.Mariusza – teraz jest taki tydzień, że modlimy się za kapłanów. Za to, żeby nie przerosło Go zadanie. Ani to, ani żadne inne (swoją drogą: przerosnąć Ks.Mariusza, hm…dość ambitne).
    Pod pojęciem „wspólnie” mam na myśli jedność w czasie (proponuję najbliższy piątek, g.22:00), jeśli chodzi o miejsce, to każdy w zaciszu swej izdebki.
    Może gdyby ktoś jeszcze trafił niechcący na ten komentarz, to może się przyłączy. Czerpiemy z tego bloga pełnymi garściami, może fajnie by było dać coś w zamian.
    Trzymaj się Farna!

    1. A.

      Też Cię lubię Farna. 🙂 W porzo z Ciebie dziewczyna, od razu to wyczułam.
      Księdza też lubię, rzecz jasna. 🙂 Najbardziej za tego solidnego kopa, którego mi Ksiądz udzielił.
      Zauważyliście jak piękna wiosna się nam zrobiła? Wszystko kwitnie ( u mnie pod blokiem bez
      i konwalie), ptaki śpiewają. Świat jest taki piękny!
      No to ja takiej wiosny w sercach Wam życzę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s