Wiara, gdy sie dzieli, to się mnoży. 11 Niedziela zwykła.

Jezus widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

Gdy za kilka tygodni w naszej Ojczyźnie rozpoczną się żniwa, ktoś porównując to, co działo się na naszych wsiach 20 – 30 lat temu, może powiedzieć, że dziś, to już i żniwo małe i robotników mało. Coraz więcej pól stoi odłogiem, coraz więcej rolników takich „z dziada pradziada”, mówi: dziś już się to nie opłaci. Zatem na naszych polach żniwa coraz mniejsze i żniwiarzy coraz mniej. Także patrząc na współczesnych chrześcijan, można by przyłożyć podobny szablon. Żniwo małe, bo coraz mniej zainteresowanych żniwami dla Królestwa Bożego i robotników mało, bo widzimy, że z roku na rok mamy coraz mniej duchownych i świeckich zaangażowanych w to żniwo.

A jednak kolejny raz przekonujemy się, że Ewangelia jest ciągle aktualna. Żniwo jest wielkie, bo Królestwo Boże, to wielka sprawa. Królestwo Boże, obejmujące wszystkie epoki, czasy, szerokości geograficzne, kultury i narody. Dlatego to żniwo będzie zawsze wielkie, w każdym czasie. Gorsza sprawa jest właśnie z tymi robotnikami. Jest ich mało. Proście Pana żniwa, żeby posłał robotników na żniwo swoje. A może mamy, deficyt także i tych którzy proszą, modlą się o to, aby nie zabrakło robotników w wspólnocie Kościoła, w Królestwie Bożym. Kiedy ostatnio modliliśmy się za kapłanów? Kiedy ostatnio modliliśmy się w intencji innych ludzi, chociażby obecnych tutaj w kościele? Zdajemy sobie sprawę z tego, że najłatwiej jest przyjść do kościoła i pomodlić sie w swoich intencjach, w intencji swoich dzieci. A ile razy zdarzyło nam się, że siedząc, czy stojąc w kościele, pomodliliśmy się za sąsiada z bloku siedzącego obok, czy za sąsiadkę, która już nie chodzi do kościoła, albo w intencji księdza, który odprawia Msze św.?

Przeżywamy obecny rok duszpasterski pod hasłem „Idźcie i głoście”. Co to dla nas znaczy? Czy mamy świadomość, że naszym życiem idziemy i głosimy? Czy ktoś patrząc na nasze życie, słuchając naszych słów zechce dołączyć do żniwa, zechce dołączyć do Kościoła, królestwa niebieskiego. Cudownie byłoby, gdyby kiedyś Pan Bóg powiedział do nas: „Oto ten człowiek, oto ci ludzie, którzy dzięki twojemu słowu, dzięki twojemu świadectwu dołączyli do mojego Królestwa, dołączyli do mojego żniwa.

Dlaczego dziś coraz mniej ludzi zaangażowanych w to żniwo, dlaczego coraz mniej powołań do kapłaństwa? Czy Pan Bóg dziś już nie powołuje z taką intensywnością, jak kiedyś? Wzywa i powołuje, tylko dziś ten głos Boga, głos powołania, jest bardziej zagłuszony. Dziś wielu mówi do nas „Pójdź za mną”, zachęca nas do swojego żniwa, czasem wydaje się ono atrakcyjniejsze, bo mniej wymagające.
Dziś słyszymy w Ewangelii imiona wybranych, chciejmy tam usłyszeć także swoje imię. Nie idźcie do pogan… Idźcie raczej do owiec, które poginęły… Mamy iść do tych którzy poginęli. Nie trzeba ich szukać daleko, na innych kontynentach. Mieszkają na naszych ulicach, w naszych blokach, a może i w naszych mieszkaniach. Przypominać im podstawowe prawdy wiary. Podstawowe. Bo dziś potrzeba nowej ewangelizacji. Takiej pracy u podstaw. Wystarczy na ulicy zadać przechodniom proste pytanie religijne, by w jakimś teleturnieju prowadzący zadał pytanie z kategorii religia, chrześcijaństwo, wystarczy, że do domu przyjdzie świadek Jechowy, coś powie, a my… nie umiemy odpowiedzieć, wyjaśnić mu gdzie sie myli, wyjaśnić mu naukę Chrystusa, Kościoła. Tyle lat katechezy, na półce Pismo św.

Wiarą mamy sie dzielić, za darmo ją otrzymaliśmy, dlatego tym bardziej nie możemy jej zatrzymywać dla siebie, powinniśmy sie nią dzielić. Wiara jest to jedna z niewielu rzeczywistości, która gdy sie dzieli, to się mnoży. Taki paradoks. Gdy dorastający syn widzi swego silnego ojca, jak zgina kolana do modlitwy, to on wtedy wie, że jest Ktoś, przed kim nawet jego ojciec uklęknie. Kiedy małe dziecko widzi modlących się rodziców, idzie z nimi w niedzielę do kościoła, to ono ma właściwe świadectwo, które skuteczniej zachęci do modlitwy, niż prośby , czy groźby. Dziś przeminął już czas nauczycieli wiary. Dziś jest czas i zapotrzebowanie na świadków wiary. Bądźmy zatem apostołami Jezusa Chrystusa, idąc i głosząc, bo żniwo ciągle jest wielkie.

Reklamy

10 uwag do wpisu “Wiara, gdy sie dzieli, to się mnoży. 11 Niedziela zwykła.

  1. A.

    No to pojechał Ksiądz trochę po nas wiernych. Że potrafimy modlić się tylko za tych , których kochamy? Chciałam zdementowac. Modlimy się za innych, w tym za kapłanów. Poczułam się urażona. Absolutnie nie wypominając, modlilam się ostatnio za trochę niewdziecznego ksiedza-blogera w rocznicę jego święceń w slicznym katalońskim kościółku. Myślę, że nie tyko ja. I nie jest Ksiądz jedynym kapłanem, o ktorym pamiętam w modlitwie.
    I ze swoim niepoprawnym optymizmem chciałam, parafrazując, dodać łyżkę miodu do beczki dziegciu: może i robotników mniej, ale dostrzegam poprawę ich jakości. Szczególnie w młodym pokoleniu ( Ksiądz się jeszcze zalapuje 😉 )
    Naprawdę niektórzy bardzo się starają, dużo czytają, rozwijają się, solidnie wykonuja swoje zadanie. I to do nas wiernych przemawia. Nie krzyczący z ambony, szczególnie na polityczne tematy, ale wlasnie swiatli, mądrzy, przygotowani księża, to przekonuje.

    Pozdrawiam z Sokolicy 🙂

    Ps. Nie gniewam się, choć miła byłaby malutka forma zadośćuczynienia ( nie oczekuję kosza kwiatów 😉 ). Super byłaby choć krótka modlitwa.
    Ps 2 Może i za Diablice byśmy się pomodlili, żeby znalazła Drogę.
    Ps 3 I za Księdza się pomodle, żeby Dobry Bóg przymnozyl Księdzu wiary w ludzi. Bo, że Jemu Ksiądz wierzy, to czuć na kilometr.

    1. Ja wiem, że świeccy się modlą za kapłanów. I w imieniu kapłanów za to dziękuje. Intencję miałem taką: nie żeby pojechac po kimkolwiek 🙂 tylko przypomieć, jak ważne jest to, żebyśmy modlili się za siebie nawzajem, a nie tylko w swoich intencjach. A pomodlić się za Was pomodlę i to zaraz, bo zabieram się za Nieszpory 😉

  2. ewa farna

    A według mnie ksiądz wcale po nas nie pojechał. Ani po świeckich ani po duchownych. Poprostu napisał jak jest. A że nie jest tak kolorowo i idealnie to każdy widzi. Prawda jest prawda i co tu dużo gadac.

    1. A.

      No, niekoniecznie jest tak źle. Akurat jestem w górach z ludźmi, których znam od kilku lat. Właściwie okazało się, że mało ich znam. Rozmawialiśmy trochę wczoraj wieczorem. Aż zeszło na temat Boga. Naprawdę jaką ludzie mają głęboką wiarę, jak potrafią z miłością i ciepłem mówić o Bogu, jaką mają w sobie radość i entuzjazm. I wcale nie wstydzą się o tym mówić i robią to tak naturalnie, że nie krempuje to pozostałych uczestników rozmowy. Świetnie mam się rozmawiało, choć w grupie były osoby o różnym „stopniu zaawansowania”, w tym niepraktykujace. Wydawało mi się, że w ciągu ostatnich paru miesięcy pokonalam naprawdę spory odcinek drogi odkrywania Boga. No ale inni są daleko przede mną. To co odkrywalam z takim radosnym zadziwieniem oni wiedzą juz dawno. Oczywiście moja droga jest właśnie moja i dokładnie dla mnie. Chcę właśnie nią iść, łącznie z jej trudami, radosciami i zadziwieniami. I jeszcze coś krzepiacego mam dla Księdza: świeccy naprawdę modlą się za innych, nawet nieznajomych. Pierwszy raz usłyszałam też o apostolstwie margertek, znaczy modlą się za kapłanów. Bardzo regularnie.
      Wiadomo, nie wszyscy są tacy, ale myślę, ze coraz więcej jest osób bardzo świadomych swojej wiary, pracujacych nad swoimi relacjami z Bogiem i innymi ludźmi. A tak w codziennym obejściu są to po prostu Dobrzy ludzie. Pomocni, ciepli, empatyczni.

      Dobrego wieczoru 🙂
      Bardzo dziękuję Księdzu za modlitwę 🙂
      Gdyby jeszcze kiedyś miał Ksiądz „wolne moce”, to bardzo się polecam 🙂
      Obiecuję wzajemnośc.

  3. A ja się zastanawiam cały czas kim jest ten poganin w tym kontekście..
    Brakuje wśród ludzi żywej wiary. Brakuje jej zarówno u duchownych jak i świeckich. Mamy kryzys chaosu. Wszystko wymieszane. Co tu robić, by kogoś nie urazić, nie skrzywdzić? jak tu dotrzeć? jak samemu żyć?
    obawiam się, że mam większą wiedzę z teologii, niż moja rodzina i to mnie nieco dziwi. Mam tylko nadzieje, że miłości oni mają więcej niż ja wiedzy 🙂

    1. A.

      Jak żyć? Pewnie każdy choć raz zadał sobie to pytanie.
      Parę lat temu spotkałam faceta chorego na białaczkę. Chorował od kilku lat, wiele przeszedł i ciągle „tkwił w niepewnym”. Powiedział mi wtedy: „wie pani, ja cieszę się z każdego dnia, każdy dzień staram się jak najlepiej wykorzystać”. Cały czas był uśmiechnięty, choć jego historia wcale nie była wesoła. Żyć tak, jakby każdy dzień był tym wyjątkowym i najważniejszym, takie było jego przesłanie. I wcale nie trzeba być chorym, żeby spróbować tak żyć. Ja mam swoją filozofię, chciałabym tak żyć, żeby Pan Bóg był ze mnie dumny. Mam to ciągle z tyłu głowy. Oczywiście ciągle zaliczam jakieś wtopy, ale staram się wyciągać wnioski, wstać, otrzepac pył z kolan i do przodu (czasem to powstawanie jest naprawdę trudne!).
      Poziomem wiedzy teologicznej, to bym się nie martwila tak bardzo. To nie jest warunek konieczny. Znam kilku wspaniałych ludzi, którzy z tą wiedzą słabo, a jestem przekonana, że już szykuje im się miejsce tam na górze.
      Jasne, że taka wiedza może pomagać, ale każdy ma swoją drogę, a odkrywanie Boga może być naprawdę piękną przygodą.
      I tego Ci życzę 🙂
      Ps. Czy ja się Księdzu trochę nie wcinam w kompetencje? Jeśli tak, to proszę śmiało mi wygarnac, przyjmę z pokorą. Ale to dlatego, że tak bardzo polubiłam tego bloga :), z całym dobrodziejstwem inwentarza 😉
      Lubię tu zaglądać, pomaga mi to porządkować myśli, a może trochę nawet życie. Nie wiem, czy nie jest konieczne napisanie przez Księdza jakiegoś postu o uzależnieniu od internetu ;).
      Pozdrawiam 🙂

  4. Diablica

    Coś chodzi mi chodzi od paru dni po głowie.A więc zamiast pytać czy nie wcinasz się Ks.w kompetencje zapytać czy nie potrzebuje pomocy w prowadzeniu blogu chyba lepiej by zabrzmiało a swoją drogą to czasem mam wrażenie jak byś była drugim adminem tego bloga.

    1. A.

      No właśnie, też zaczęłam odnosić podobne wrażenie i dlatego się zreflektowałam. To w końcu Księdza blog, nie mój. I myślę, że świetnie sobie radzi z jego prowadzeniem.
      Ale tak mnie to wciągnęło, że nie mogę się powstrzymać. Bo ten blog ma w sobie coś niezwykłego. Jak na początku czytałam, także starszą wersję, to myślałam, ze ci komentujący to jacyś dziwni są, piszą takim językiem, modlą się z brewiarza, nawet miałam podejrzenie, że tam może jakaś podstawiona osoba duchowna też komentuje. Teraz nie wiem, czy sama tak nie robię (do brewiarza jeszcze nie doszłam). To nie tylko pisanie, pomału zmieniam też swoje życie. Parę miesięcy temu byłam typowym katolikiem-przeciętniakiem, totalna rutyna i przyzwyczajenie. Teraz wiara daję mi radość, odkrywanie Boga jest niezwykłe i myślę, że jestem nawet ciut lepsza dla innych. A przynajmniej się staram. No, wkręciłam się totalnie.
      Dobra, kończę, bo znowu przesadzam.
      Pozdrawiam Cię 🙂 I bardzo się cieszę, że tu jesteś 🙂 🙂 🙂 Jednak wracasz, mówiłam, że ten blog coś w sobie ma 😉

  5. Diablica

    Ta piękne tło☺ takie optymistyczne.A co do wracania to powiedzmy tak dziś jestem jutro mnie.Za mną nikt nie nadąży czasami sama nie nadążam za sobą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s