W ciszy i prostocie. 14 Niedziela zwykła.

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Wielcy teolodzy Kościoła już przez prawie 2000 lat tworzą swoje dzieła. Klasztorne biblioteki wypełnione są arcydziełami myśli teologicznej. Na wydziałach teologicznych wyższych uczelni niemalże rozbija się Pana Boga na atomy. Ale samo chrześcijaństwo w swojej treści i naturze realizuje się zawsze w ciszy, pokorze i prostocie wewnętrznej człowieka. Ci, którzy piszą zdumiewająco głębokie dzieła na temat chrześcijaństwa, niewątpliwie wskazują drogi jego realizacji. O chrześcijaństwie można błyskotliwie mówić, mądrze pisać, ale to jeszcze nie jest chrześcijaństwo. Ten, co pisze i mówi, może wcale nie być chrześcijaninem, natomiast na pewno chrześcijanką jest zwykła kobieta ze wsi, która ciężko zapracowanym chlebem dzieli się z biedniejszym od siebie dlatego, bo tak nakazał czynić Chrystus.

Chrześcijaństwo realizuje się w ciszy nie znanej nikomu pracy i ofiary ludzi wielkich i małych, ale ludzi prostych i szczerych. Tam się rodzi i rozwija, gdzie człowiek widzi swoją małość wobec Boga i jego mądrości. Dlatego ci prostaczkowie, (wielcy w oczach Boga, mali w oczach świata) są bliżej Boga niż zapewne nie jeden wytrawny kaznodzieja, katecheta, biskup… W tym roku zginęła w Boliwii polska misjonarka Helena Kmieć. A takich osób, które zaparły się siebie dla ratowania nieszczęśliwych jest tysiące na całym świecie. Kto o nich wie? Piękno tej ofiary jest właśnie dlatego takie porywające, bo spełnia się w ciszy i prostocie.

W ciszy więc i prostocie ducha spełnia się istota chrześcijaństwa, a chrześcijanami jesteśmy nie wtedy, gdy wiele mówimy, piszemy  i manifestujemy na ten temat, ale przede wszystkim wtedy, gdy realizujemy dobro, gdy jesteśmy dobrzy dla innego człowieka. Owszem, trzeba mówić, trzeba pisać i trzeba zewnętrznie wyrażać swoje przekonania, ale to wszystko ma tylko funkcję jedynie służebną. To mają być tylko źródła inspiracji, motywy do działania, takie same dla profesora uniwersytetu, dziecka ze szkoły podstawowej, czy  prostego człowieka.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “W ciszy i prostocie. 14 Niedziela zwykła.

  1. Diablica

    Kto o nich wie zapewne nikt albo tylko Ci,którzy pomagają razem z nimi.Sama kiedy przeczytałam ze zginęła Helena nic o niej nie wiedziałam do puki nie zaczęłam czytać artykułów o niej zapewne wcześniej gdyby ktoś mnie zapytał kto to był jest to bym nie wiedziała.
    Ciekawi mnie ile jest takich kobiet na wioskach co podzieliły by się chlebem z potrzebującym.Kiedy byłam dzieciakiem pamiętam,że tak było później zamieszkała z rodzicami w miasteczku i jakoś źle tych czasów nie wspominam.Mimo iż miałam 6 rodzeństwa nie było moich rodziców stać na wszystko,ale sąsiadów miałam super i każdy każdemu pomagał a teraz od 10 lat mieszkam na wiosce i jedno co stwierdzam,że to najgorsza rzecz jaka mogła mi się przydarzyć w życiu bo człowiek człowiekowi wilkiem,a ludzie patrzą tylko na siebie i na to aby było im dobrze a jak dawali się sąsiadowi do pieca to już wogole będzie się wielkim.

    1. To jest najpiękniejsze, że nie brakuje ludzi, którzy czynią dobro nie trąbiąc na prawo i lewo o tym. Dobro świadczone w ukryciu ma większą wartość, niż to w świetle kamer i przy gromkich brawach. Wszędzie znajdą się tacy, którzy podejdą, pomogą, usłużą, tylko, że tego się nie nagłasnia, bo to są drobne, ale potrzebne gesty. Owszem, pewnie i nie brakuje takich, którzy żyją wg zasady „człowiek człowiekowi wilkiem”, ale to tym bardziej motywacja do czynienia dobra, choćby w myśl słów św. M. Teresy: „Czyń dobro mimo wszystko”. Pozdrawiam.

  2. Diablica

    Czasami motywuje żeby zrobić coś dobrego nawet dla swojego wroga a czasami mega dołuje.
    Ja również.Pozdrawiam Księdza.

  3. A.

    No w samo sedno Ksiądz trafił. Czytam już któryś raz.Naprawdę piękne!
    I myślę też o obrazku z wczorajszej Mszy Św. Para staruszków. Pani już taka nie w pełni sprawna, z trudem wstająca. Obok Pan, równie leciwy, ale z taką miłością i troską pomagający pani przy każdym ruchu. No takiej miłości każdemu bym życzyła. Trwać przy kimś na dobre i złe, pomagać, mimo, że samemu już ma się niewiele sił.
    I cieszę się bardzo, że Ksiądz jednak wierzy w ludzi! 😉
    I chciałabym oddać sprawiedliwość wytrawnym kaznodziejom. Gdybyśmy w każdym kościele, co niedzielę słuchali takich kazań, to myślę, że częściej sięgalibyśmy do pokładów dobra, które w każdym z nas przecież są. I świat byłby jeszcze piękniejszy.
    Brakowało tu Księdza 😉
    Dobrej niedzieli 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s