Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. 17 Niedziela zwykła.

Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli Mu: Tak jest. A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.

Ludzie często poszukują skarbów. Zapewne każdy z nas oglądał kiedyś taki film, mówiący o tym, jak to ktoś znalazł bardzo starą mapę, a na niej wskazane miejsce ukrycia skarbu. Człowiek posiadający taką mapę, odważał się na bardzo trudne wyprawy, ryzykując swoim życiem, a nawet życiem innych ludzi. Zdobycie skarbu stawało się dla niego najważniejszym celem życia. Możemy sobie wyobrazić jakąś jaskinię, albo tajemniczą wyspę, gdzie znajduje się stara, okuta metalem skrzynia, a w niej kosztowności, pieniądze, korale, perły, diamenty. Tak przedstawia się najbardziej powszechne pojęcie skarbu, jako bogactwa. Skarbu, który często ludzie chcą zdobyć za wszelką cenę. Może być jeszcze i inne pojęcie skarbu. Mąż i żona, dwoje kochających się ludzi, czasem, aby wyrazić swoje uczucie mówią do siebie: skarbie ty mój, złotko ty moje… Czasem rodzice mówią o swoich dzieciach, że to są ich skarby, a czasem ktoś starszy pokazuje nam fotografię swojej dawno zmarłej matki i mówi, że to zdjęcie, jest dla niego największym skarbem, albo jakiś kolekcjoner otwiera swój album i wskazuje na wyjątkowo rzadki egzemplarz znaczka pocztowego i mówi, że dla niego to jest największy skarb. Ktoś inny, kto ciężko choruje, powie, że największym skarbem jest zdrowie, a jeszcze inny, kto musiał żyć daleko od Ojczyzny, powie, że największym skarbem jest wrócić w rodzinne strony. Dostrzegamy więc, że słowo „skarb” może oznaczać bardzo wiele, zawsze jednak wyznacza rzecz najcenniejszą dla konkretnego człowieka. Możemy zapytać siebie: co jest tym skarbem dla nas?

Jezus w dzisiejszych przypowieściach mówi także o skarbie. Oczywiście wsłuchując się w Ewangelię spostrzegliśmy wszyscy, że nie chodzi Mu ani o pieniądze, ani o diamenty, ani o inne kosztowności. Jezus mówi, że skarbem jest Królestwo Boże, tzn. życie w przyjaźni z Panem Bogiem. To jest największy skarb. Dla tego skarbu, aby go posiąść warto uczynić wszystko.

Król Salomon, kiedy miał objąć władzę, słuchaliśmy o tym podczas dzisiejszego pierwszego czytania, nie prosił Boga ani o bogactwa, ani o sławę. Prosił Go, by mógł dobrze rządzić swoim ludem, by umiał rozpoznawać, co jest dobre, a co jest złe. Powie Pismo św., że Pan Bóg bardzo ucieszył się taką modlitwą Salomona i pobłogosławił mu. Salomon stał się bardzo mądrym władcą i dzięki temu zyskał przychylność i szacunek swoich poddanych. Salomon pokazuje nam najważniejszy i najbardziej skuteczny sposób zdobywania skarbu Królestwa Bożego – modlitwę. Codzienna modlitwa o wytrwanie w wierze, codzienna prośba o bycie dobrym człowiekiem, dobrym chrześcijaninem, uczniem Chrystusa. Warto też z taką prośbą często przyjmować Komunię św. Sama modlitwa jednak, choć najważniejsza, powinna być jeszcze poparta konkretnym działaniem. Myślę, że pomocą może stać się wskazówka Pana Jezusa, który swoim uczniom powiedział: jak byście chcieli aby ludzie wam czynili , tak wy im czyńcie. Ta złota reguła postępowania wskazuje nam jak powinniśmy odnosić się do innych. Jeśli my od innych oczekujemy dobroci, życzliwości, pomocy, to tego samego inni oczekują od nas.

Reklamy

20 uwag do wpisu “Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje. 17 Niedziela zwykła.

  1. Diablica

    Kiedyś też tak uważałam,że ludzi powinno się traktować dobrze itp.jednak z biegiem czasu zaczęłam ludzi traktować ze wzajemnością.Czy to jest dobre nie wiem natomiast wiem,że nie warto być zawsze dobrym dla innych.

    1. A.

      Też miewam takie wątpliwości. Gdy dopada mnie ludzka niewdzięczność, też zastanawiam się, czy warto. I wtedy myślę sobie:”Kobieto, naprawdę już tu chciałaś odebrać swoją nagrodę? Denary niebieskie nie będą lepsze?” Mi pomaga.
      I warto jest zwrócić uwagę, że Pan Jezus powiedział: jak byście chcieli aby ludzie wam czynili , tak wy im czyńcie. A nie: tak jak ludzie wam czynią, tak wy im czyńcie. Na pozór różnica mała, a tak naprawdę zasadnicza.
      Trzymaj się ciepło! 🙂

    2. Diablica

      Może to i nie ewangeliczne,ale za to praktyczne co najmniej jakie dostaje takie oddaje to raz a dwa to od uczyłam się pomagać przez fakt dostawania po czterech literaci.A swoją drogą dobrymi checiami piekło jest wymurowane.

    3. A.

      Droga Diablico,
      Żeby Ci pomóc, chciałabym Ci opowiedzieć moją historię, Tyle, że nie mam odwagi. Powiem Ci tylko, że mnie życie też skopało bezlitośnie. Tak dotkliwie, że gdy już leżałam, nadal dostawałam razy w tzw.miękkie podbrzusze. Tak mocno, ze nie byłam w stanie podnieść się przez kilka lat, mimo, że przyjaciele wyciągali do mnie pomocne dłonie. Przez te kilka lat byłam tak nieszczęśliwa, że tylko pielęgnowałam w sobie negatywne uczucia. Strach, nienawiść, chęć zemsty były moja codziennością. Buntowałam się przeciwko Bogu- miałam Mu za złe, że nie wysłuchał mojej, jak sądziłam, naprawdę godziwej prośby. Jakkolwiek byłam na Niego zła, zawsze czułam Jego obecność. Nigdy mnie nie zostawił, nawet gdy byłam dla Niego bezlitośnie niesprawiedliwa.Teraz większość moich modlitw zaczyna się od słów: „Panie bądź zawsze przy mnie…”
      Kilka lat zajął mi powrót do pionu. To były naprawdę ciężkie lata, pełne cierpienia. Tak naprawdę zaczęłam się ogarniać, kiedy dotarła do mnie prosta prawda- że Bóg wie lepiej, co jest dla nas dobre. Że jeśli nie wysłuchuje naszej prośby, w sposób jaki byśmy chcieli, to ma swoje powody. Nie zawsze od razu poznajemy te powody, czasami nigdy, ale trzeba wiedzieć, że tak jest. Że może ma dla nas inne zadania, albo wie, że spełnienie naszych pragnień jeszcze bardziej by nas pokaleczyło. Na pewno jest w tym z Jego strony mnóstwo miłości i wrażliwości.
      I odkryłam też, że trochę sama dokładam sobie cierpienia, rozdrapując rany, które i bez tego nie chciały się goić. Bo podsycanie w sobie nienawiści najbardziej niszczy nas samych, a nie wnosi nic pozytywnego. Tylko się nakręcamy, dołujemy, robimy się zgorzkniali i zaczynamy bać się ludzi. Ja się bałam. Zamykałam się przed innymi, żeby przypadkiem znów ktoś mnie nie skrzywdził.
      Od dnia, w którym przebaczyłam, zaczęłam powoli wracać do życia. Bardzo powoli.
      Dziś (kilkanaście lat później) jestem szczęśliwym człowiekiem, choć patrząc z boku na moje życie niekoniecznie można odnieść takie wrażenie, bo nie na w nim nic nadzwyczajnego. Ale potrafię się cieszyć z każdego drobiazgu, umiem dostrzegać dobro w innych, nawet jeśli jest go mało. Zachwyconymi oczyma patrzę na piękno świata. Może przez moje wcześniejsze trudne przeżycia, teraz bardziej umiem doceniać to, co mam. Nie wiem.
      I wiem, że zawsze warto się starać, być dobrym dla innych, nawet jeśli nie ze względu na nich samych, to ze względu na Boga, który zawsze przy nas jest. Zawsze. Nawet, gdy dajemy Mu milion powodów, żeby się do nas zniechęcił.
      Ciągle zdarza mi się błądzić, krzywdzić innych i siebie, ale bardzo się staram, żeby było lepiej.
      Mam nadzieję, że nie jesteś w takim dole, jak ja kiedyś. I życzę Ci, żebyś zawsze czuła przy sobie Jego obecność, żeby ludzie, którzy Cię otaczają, zaczęli być dla Ciebie dobrzy, by pozwolili Ci zobaczyć w nich Boga. Ja w każdym razie będę o Tobie ciepło myślała i będę się za Ciebie modlić, nawet jeśli mi zabronisz. Modlitwa ma szczególną moc, i mam wrażenie, że Bóg niezwykle sobie ceni, gdy modlimy się o siebie nawzajem, nie tylko za nas samych.
      Wszystkiego dobrego!

    4. Diablica

      Hmmm jeśli idzie o Boga to kiedyś słyszałam dobry tekst,że dostajemy tyle dobrego i złego abyśmy zdołali udźwignąć chociaż mi to wszystko jedno.Jeśli zaś chodzi o mnie to żyje jak żyje robię co robię a cała reszta mnie nie interesuje.Zaś jeśli chodzi o twoją modlitwę nie zamierzam w żadnym wypadku Ci jej zabraniac jeśli Ci to pomaga módl się ☺ja mogę napisać tylko tyle iż jej nie potrzebuje,ale nigdy nikomu nie nie zabranialam i nie zamierzam.

    1. A.

      No co Ty Marzenka, naprawdę tak uważasz? Ja myślę, że właśnie Bóg się z nami genialnie podzielił. I postawił naprawdę właściwego człowieka na właściwym miejscu!
      Pozdrowionka 🙂

  2. A.

    Myślę, że nasze ziemskie życie jest właśnie jak dobry film przygodowy. Pełne niebezpieczeństw i zasadzek, ciekawe i wymagające. I jest drogą po skarb. I nawet mamy mapę. Co więcej, jak nie potrafimy jej czytać, czy nie rozumiemy, mamy też przewodników.
    I żeby nie było tak poważnie, historia z wczoraj. Oparta na faktach. Świeżo po lekturze Księdza wpisu jestem na zakupach. Szczerze mówiąc, bardziej myślę o tym, co właśnie przeczytałam, niż co mam kupić. Pani przy kasie pyta:” Podać skarb?” U mnie szybka, zdziwiona myśl: „Też czytała???” Uśmiałam się setnie, jak w końcu zatrybiłam, że „Skarb” to jakaś gazeta jest xD
    Dobrej niedzieli 🙂

    ps. zapomniałam wcześniej napisać, że bardzo fajne to niebieskie tło. Tyle pięknych rzeczy na świecie jest właśnie niebieskich. No i jak na blog religijny, niebieski- bardzo trafiony 😉
    A, i jeszcze Księdza zaskoczę- trochę ponarzekam. Już drugą niedzielę z rzędu jest czytany jakiś list, kogoś tam. Porażka! Co roku to samo, a i tak nic się nie zmienia. Nie spada od tego liczba nieodpowiedzialnych kierowców, ani nie znika problem z alkoholizmem. Czy nikt nie rozumnie, że przemyślane, powiedziane z serca kazanie, dużo lepiej do nas trafia, niż napisany przez paru biskupów list (co roku taki sam), przeczytany przez kogoś innego.
    No, tylko Księdza wpisy ratują sytuację.
    A nie myślał Ksiądz o wersji audio tego bloga? Dobrze by się słuchało w samochodzie.

    1. Biskupa Bronakowskiego nie da się skolonować razy 9988 (ponoć tyle mamy parafii w Polsce).
      Wiem wiem, chodzi o to, żeby ktoś powiedział homilię, a nie przeczytał list. Watykańska Kongregacja własnie nad tym pracuje… 🙂
      A co do wersji audio bloga… jakoś raczej nie przejdzie tłumaczenie: „przepraszam, że przekroczyłam prędkość, ale to nie moja wina, że słuchałam bloga.
      Dobrej niedzieli.

  3. Marzena

    DROGA PANI ;A;uwielbiam Pani wpisy na tym blogu,zdecydowanie powinna Pani założyć swój.Co do ks.to pragnę Panią uspokoić że postaram się Go nie ukraść😆😆będę codziennie walczyc z pokusą😆😆

    1. A.

      Dzięki Marzenko za ciepłe słowa. Były mi dziś naprawdę potrzebne (mam dziś fatalny dzień- jestem wkurzona sama na siebie, a tego uczucia naprawdę nie lubię).
      Jak już dorosnę Księdzu do pięt, pomyślę o stworzenie swojego bloga 😉
      Ani przez moment nie pomyślałam, że zachcesz Księdza ukraść.
      I mam prośbę: jak byś mogła nie zwracać się do mnie per Pani- czuję się z tym trochę staro 😦
      pozdowionka 🙂

  4. A.

    Jestem bardzo odpowiedzialnym kierowcą. Nie przekraczam dozwolonej prędkości i słuchanie bloga, też by mnie do tego nie skłoniło. A byłoby to lepsze dla świata, bo teraz jak jadę sama , to śpiewam 😉

  5. Diablica

    W sumie wpadłam się pożegnać.Dziękuję Księdzu Mariuszowi za miłe przyjęcie również A dzięki.Znikam bo to nie moja liga.Pozdrawiam ☺ Diablica☺.

    1. A.

      Mam nadzieję, że znajdziesz takie miejsce, w którym poczujesz się tak dobrze, jak ja czuję się tutaj!
      I chyba będzie mi Ciebie brakować. Trzymaj się ciepło! Powodzenia 🙂

    1. A.

      No trochę Księdzu zazdroszczę gór. Nawet bardzo zazdroszczę (wiem, to nie po chrześcijańsku). Jakby mógł Ksiądz sprawdzić aktywność misiów, bo obawiam się, czy nie przeszkodzą mi w realizacji mojego marzenia. Tylko proszę nie dać się zjeść, rzeczywiście troszkę żal by było 😉
      Udanego wypoczynku! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s