Przyjacielu, jak tu wszedłeś? 28 Niedziela zwykła.

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

Trudny ma dziś orzech do zgryzienia Ks. Stanisław, nasz niedzielny kaznodzieja. Spróbujmy i my trochę połuskać tego orzecha. Możemy np. wyobrazić sobie, jak muszą się czuć rodzice, którzy swoim dzieciom przygotowują wesele, prymicje, czy inną ważną uroczystość, na którą zapraszają gości, a zaproszeni goście nie chcą przyjść. Dziś pewnie częściej ma miejsce sytuacja, gdy większość zaproszonych przyjmuje zaproszenie, ale już informacji, że nie zamierzają przyjść nie przekażą do ustalonego terminu. To też nie fair. Ktoś się przygotowuje, rezerwuje, wykosztowuje, a potem marnuje się i miejsce i jedzenie.

W Ewangelii dzisiejszej, chodzi jednak o coś innego. Gospodarz po wysłaniu posłańców z zaproszeniem wie, że goście nie chcą przyjść, ale mimo to wysyła  jeszcze raz innych posłańców z kolejnym zaproszeniem. Jak reagują zaproszeni? Unoszą się gniewem. Jak powiedzieli, że nie przyjdą, to znaczy że nie! Dla własnego komfortu zabijają posłańców. Wtedy gospodarz posyła na nich swoje wojska. Nie do pojęcia, czemu aż taka reakcja? Ale to nie jedyne zdanie nie do pojęcia. Uczta gotowa, miejsca wolne, to zapraszamy wszystkich napotkanych, jak idzie, dobrych i złych. I przyszli, zasiedli. A jednak drugie zdziwienie: Król wypatrzył kogoś bez stroju weselnego. No ale przecież mieli wchodzić wszyscy, jak idzie, a tu taki szok. Jedyny wniosek z pierwszej i drugiej sytuacji: Król wie więcej niż my, on zna nawet nasze myśli. Dlatego tak działa.

W czasie pisania tego tekstu pomyślałem, że może ta Ewangelia jest o powołaniu do kapłaństwa? No bo popatrzcie. Ucztą jest świat, do którego Gospodarz posłał swojego Syna. Gospodarz powołuje do kapłaństwa, nie chcą. Powołuje dalej, nie chcą, ba nawet się odgrażają. Zatem: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. To powołujemy innych. Ci przychodzą, zapełniają salę. Król się im przygląda, bo jeden jakby nie wiedział, gdzie i po co przyszedł. Szok, zdziwienie i za drzwi.

A może ta Ewangelia jest o powołaniu go małżeństwa? No bo popatrzcie. Ucztą jest świat, do którego Gospodarz posłał swojego Syna. Gospodarz powołuje do małżeństwa, nie chcą. Przypomina, że mężczyzna i kobieta, że miłość, wierność, uczciwość, małżeńska. Przypomina, że czystość przedmałżeńska, że nienarodzone dziecko, to też człowiek, nie chcą słuchać, ba nawet się odgrażają. Zatem: „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Zatem powołujemy innych. Ci przychodzą, zapełniają salę. Król się im przygląda, bo jeden jakby nie wiedział, gdzie i po co przyszedł. Szok, zdziwienie i za drzwi.

Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

 

 

 

Reklamy

17 uwag do wpisu “Przyjacielu, jak tu wszedłeś? 28 Niedziela zwykła.

  1. Sa

    Nareszcie się doczekałam i nawet udało mi się wejść tutaj w odpowiednim momencie, kiedy post został przed chwilą dodany. Cierpliwość popłaciła 🙂
    Piękne są te rozważania i jak zwykle trafne,a najlepsze w tym wszystkim jest to że, możemy stricte podążyć przedstawionym przez Księdza tokiem myślenia, coś jeszcze sobie dopowiedzieć, albo spróbować ugryźć temat jeszcze z innej strony (lub po prostu o tym podyskutować).
    Chyba dlatego tak bardzo mi się tutaj spodobało. 🙂

    1. A.

      Sa, uważaj. To dobre miejsce, ale wciąga jak chodzenie po bagnach. Ani się nie obejrzysz, a będziesz uzależniona. Zabraknie jednego piątkowego wpisu, a Ty poczujesz się jak dziecko, do którego nie przyszedł św. Mikołaj.
      A tak w ogóle, to miło, że jesteś 🙂

  2. A.

    To ja dziś spróbuję , jak to nazwała Sa „ugryźć temat z innej strony” niż Ksiądz. Bardziej klasycznie. Dla mnie ta uczta weselna to jednak uczta niebieska.
    Ostatnio odkrywam piękno Eucharystii (lepiej późno niż wcale 🙂 ), zdumiewa mnie jej bogactwo. Np. taki tekst: „dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli”.
    Ilekroć to słyszę, to czuję się kimś zupełnie wyjątkowym. Że Bóg mnie wybrał, żebym mogła Go poznawać. Że specjalnie dla mnie zadał sobie sporo trudu. Umiejscowił mnie w konkretnym czasie, w odpowiednim miejscu, w kraju, gdzie nie brakuje ani Kościołów, ani kapłanów. Dał mi wierzących rodziców. Postawił na mojej drodze ludzi, którzy ciągle mnie Go uczą, a jak trzeba sprowadzają na Jego ścieżki. Postarał się o każdy szczegół. A przecież tyle rzeczy mogło pójść nie tak. Ale On wszystkiego dopilnował. Specjalnie dla mnie. I to jest właśnie ta pierwsza część, że zostaliśmy powołani. Zaproszeni na ucztę.
    Druga część, czyli to, czy będziemy wybrani, zależy od nas. Czy przyjmiemy zaproszenie. Czy stawimy się na uczcie i, co najistotniejsze, czy godnie się na nią odziejemy.
    No bo można znaleźć się na uczcie, tzn, deklarować się jako wierzący, ale pozostać bez stroju weselnego. Żyć trochę obok Jego nauki.
    A żeby zostać wybranym , to trzeba na starania Boga odpowiadać naszymi staraniami. Na Jego miłość, naszą miłością. Jasne, że nasza miłość jest niedoskonała a nasze wysiłki bywają nieporadne i gdzież im tam do starań Boga.
    Ale On i tak docenia, że próbujemy, że chcemy Go poznawać, żyć Jego nauką. Nawet , gdy wiele razy upadamy, On widzi „dobrą, choć słabą naszą wolę”.
    Żyć tak pięknie, by stawić się na uczcie, i by stawić się tam właściwie ubranym. Właśnie tego bym sobie życzyła.
    Ksiądz napisał by pewnie: „tego sobie i Wam życzę”. Zatem: tego sobie i Wam życzę 🙂

    Dobrego wieczoru 🙂

    1. Sa

      A- masz rację, chyba już się uzależniłam. Jednakże jak zawsze mam w zwyczaju mówić: „nic się nie dzieje bez przyczyny” więc i tym razem sądzę, że tak miało być, że tutaj trafiłam. 🙂 Pozdrawiam 🙂

  3. A.

    No to stuknęło Księdzu 200 tys.
    Gratuluję 🙂
    I dziękuję, że Ksiądz tu jest 🙂 🙂 🙂
    I pomyślałam, że dobrą formą podziękowania będzie modlitwa różańcowa.
    I jeśli ktoś chciałby się przyłączyć, to byłoby super. Jest niedziela, więc może da się znaleźć trochę czasu. Marzenka, Madzia, Sa, Farna, Agnieszka, p. Mariola, czy kto tu jeszcze jest, jeśli możecie …

  4. Marzena

    Gratuluję mojemu ulubionemu ks.Mariuszowii pozdrawiam😊.Jak zwykle” A” jesteś niezastąpiona😊😊😊.Pozdrawiam wszystkie sympatyczki blogu😊😙😘

  5. Anna

    Przyjacielu, jak tu wszedłeś?
    Księże Mariuszu, na Twoją ucztę słowa przyszłam dziś drogą wiodącą poprzez blog s. Marty, blog Basi, Blog Barki. Po co przyszłam?. Pan to wie… a po ludzku, to zobaczyć jak żyjesz, jak się miewasz, pozdrowić Cię Księże. Bywałam na Twoim starym blogu… ile to już lat… no i proszę, trafiam na ucztę Pana, ucztę Króla i Twoją ucztę. Nie wiem czy jestem godnie ubrana ale mam dobre intencje. Szczęść Boże. Do zobaczenia.
    Ps. Wśród blogowych przyjaciół odnalazłam Ks. Grzegorza, którego znam osobiście. Jaki ten świat mały.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s