Mądrość oczekująca. 32 Niedziela zwykła.

Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie! Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną. Odpowiedziały roztropne: Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie! Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: Panie, panie, otwórz nam! Lecz on odpowiedział: Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Mądrość życia, mądrość książkowa, mądrość Syracha… Różne są mądrości. Jedni uważają, że być mądrym, to wiele wiedzieć. Inni mówią, że być mądrym, to postępować tak, aby nie popełniać błędów. Perykles powiedział kiedyś: „Źródłem mojej największej satysfakcji jest to, że nikt nigdy z mojego powodu nie płakał”.

Chrystus dziś w Ewangelii mówi o innej mądrości. Jest to mądrość, która patrzy do przodu, nie tylko na czubek swoich butów, czy nosa, ale myśli o tym, ku czemu, komu człowiek zmierza? Jest to mądrość, która przewiduje, jest dalekowzroczna. Jedne panny mają tyle oliwy, że wystarczy im na cały czas, inym wystarczy na krótko. Oliwa to mądrość! Tak bywa i z ludzką mądrością. Jedni są mądrzy całe życie, inni tylko do pewnego czasu. Prawdziwa mądrość życia uwzględnia przede wszystkim jego koniec, odpowiedzialność za życie, które zostało nam podarowane. To mądrość, która czuwa i przewiduje. Mądrość, która wie, że życie, to nie tylko doczesność, ale to jeszcze spotkanie z Bogiem.

Co jest moją mądrością przed Panem Bogiem. Jaką oliwę wlewam do swojej lapmy? Czy ta moja lampa świeci, czy może kopci. Czy mam zapas oliwy na czas, gdy przyjdzie mi zaczekać na Oblubieńca nieco dłużej?

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Mądrość oczekująca. 32 Niedziela zwykła.

  1. Sa

    Czytając każdy post, widzę jak bardzo jest on dopracowany i napisany z rozwagą. Taka prosta a zarazem ważna nauka przedstawiona powyżej jak i w innych postach skłania do przemyślenia swojego postępowania. I chociaż chciałabym to w jakiś mądry sposób skomentować, to nie potrafię. Dlatego dzisiaj jedynie podziękuję za kolejną dobrą lekcję :).

    1. A.

      No trudno się z Tobą nie zgodzić Sa. Posty są mega. Rzeczywiście widać, że Ksiądz nie odstawia fuszerki. I te wpisy mają w sobie coś takiego, że nie pozwalają usiedzieć spokojnie. No zmuszają, żeby ruszyć te swoje „cztery litery” z wygodnej kanapy i ciągle coś poprawiać w tym swoim życiu. Choćby małymi kroczkami, tak po trochu.
      No dobra, przyznam się. Czasem (no dobra, często) wkurzam się przy pierwszym czytaniu, bo myślę sobie: „znowu pojechał po moich wadach”. I czytam drugi i trzeci raz. I myślę:”no wady ewidentnie moje, ale może większość z nas ma podobne słabości? I może nie, że znowu „czepia się” naszych wad, tylko kolejny raz próbuje nam pomóc”.
      Też tak czasem masz?

      Pozdrowionka 🙂

  2. A.

    I ważne jest, żeby nie odkładać zakupu oliwy na później. Żeby cały czas utrzymywać stany magazynowe. Nawet jeśli jesteśmy młodzi, silni i zdrowi. I może wydaje nam się, że do momentu nadejścia Oblubieńca dzielą nas jeszcze lata świetlne. Ale tak naprawdę nie mamy pewności, czy nie przyjdzie pojutrze albo za tydzień. I nie mówię, żeby zaraz zacząć się bać, wdziać jakiś wór pokutny i smagać się biczem po plecach. Myślę, że można naprawdę żyć szczęśliwie, kochać, realizować swoje pasje, spełniać marzenia i jednocześnie mieć ciągle zapas oliwy do lampy.
    Moja Babcia była prostą kobietą, ale też mówiła, żeby żyć tak, by nikt przez nas nie płakał. Może to jedna ze wskazówek, jak utrzymywać stale zapas oliwy.

    Dobrej niedzieli 🙂

  3. Sa

    A- tak, zdecydowanie tak mam.
    Dopiero tak jak napisałaś, po kilkukrotnym przeczytaniu zaczynam rozumieć sens tego wszystkiego. Czasem wracam gdzieś w środku tygodnia do tego bloga i czytam jeszcze raz posty, żeby sprawdzić czy przypadkiem czytając za pierwszym razem, nie pominęłam jakiejś istotnej kwestii. Bo czasem zwykła kropka, której nie dostrzeżemy może zmienić całkowicie sens. Wydaje mi się też, że takie „wytknięcie wad”, tak jak mówisz, ma nam je uświadomić ale pod takim względem, że nie żeby się z nimi godzić, lecz żeby zacząć je zwalczać. I chociaż czasami to wkurza (mnie też), to jednak mimo wszystko pomaga.
    Pozdrawiam również 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s