Kolejny…. Adwent. 1 Niedziela Adwentu.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

Kolejny Adwent w naszym życiu. Ktoś zapyta: po co tyle tych Adwentów? Nie wystarczyłby jeden? Dlatego jest ich tyle, bo człowiekowi jeden Adwent nie wystarczy. Człowiek lubi czasem posiedzieć w ciemności. Pan Bóg musi kolejny raz nas wyprowadzić z tych ciemności, do swojego światła i przygotować nas na zbliżające się święta narodzenia Światłości Prawdziwej. W tym świetle, rozpraszającym ciemności grzechu przyjdzie Chrystus jako: z wysoka wschodzące Słońce, aby oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju.

Chrystus wzywa nas do czuwania, aby nie zastał nas śpiących, gdy przyjdzie. Adwent jest krótki i bardzo łatwo go przespać, albo przesiedzieć w ciemności. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie. 

Znajdź nas Panie Jezu, już w tym Adwencie, z naszych ciemności, wyprowadź nas do światła. W Tobie jest światło, każdy mrok rozjaśni…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Kolejny…. Adwent. 1 Niedziela Adwentu.

  1. Aleksandra

    Szczęść Boże,
    Chciałabym dowiedzieć się jak to jest z mieszkaniem z chłopakiem, a uzyskaniem rozgrzeszenia? Czy jeżeli nie współżyję, mogę dostać rozgrzeszenie? Co roku przed Świętami chodzę do spowiedzi, do Kościoła też chodzę co niedzielę, lecz od kilku miesięcy zamieszkalam z chłopakiem, zastanawiam się czy jeśli pójdę do spowiedzi, dostanę rozgrzeszenie? Nie mieliśmy innego wyjścia, albo wspólne zamieszkanie albo groziloby to rozstaniem. Jednak nie chciałabym z tego powodu zostać potępiona.
    Przepraszam że piszę tutaj, ale nie mam odwagi zadzwonić do pogotowia.

    Pozdrawiam,
    Ola

    1. W sytuacji, którą Pani opisuje, nie ma możliwości uzyskania rozgrzeszenia. Ponadto jeśli sytuacja wygląda tak: „albo wspólne zamieszkanie albo groziloby to rozstaniem”, to czy to nie jest jakiś znak, jak słabiutka jest ta więź między wami? Jak nie zamieszkamy razem, to się rozstajemy… Miłość, to w mojej ocenie nie jest…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s