Krzew winny. 5 Niedziela Wielkanocy

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was będę trwać. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeżeli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

Krzew winny to obok oliwki i figowca najbardziej charakterystyczna roślina Ziemi Świętej. Według Księgi Rodzaju, Noe jako pierwszy zasadził winnicę, a Izraelici, którzy wyruszyli obejrzeć ziemię Kanaan przed jej podbiciem, ucięli gałąź krzewu winnego, jako znak jej szczególnej urodzajności. Obraz krzewu winnego towarzyszy historii biblijnej księgi Pieśni nad Pieśniami. W końcu już wprost winnicą Pana zostaje określony Naród wybrany, który powinien był przynosić wiele owoców. Jednak stało się inaczej. Stało się tak z powodu złych pasterzy, którzy wiedli lud do bałwochwalstwa. Pomimo mającej nadejść kary, zniszczenie nie jest ostatnim głosem Boga. Winnica znów rozkwitnie.

Nawiązuje zatem dzisiejsza Ewangelia na początku do Starego Testamentu, do tej bogatej tradycji biblijnej. Jednak to sam Jezus jest tu prawdziwym krzewem winnym. Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Ten przenośny obraz zaczyna Jezus od przypomnienia nam prawdy o Boga Jahwe ze Starego Przymierza. Czyli ja i Ojciec jedno jesteśmy: Ja jestem, to przecież biblijne imię Boga. Kiedy Mojżesz pyta Boga o Imię, ten odpowiada: Ja Jestem. Jestem, który jestem, bez początku i bez końca. Jezus zatem utożsamia się z tym imieniem, a nawet nadaje mu szerszą treśc: Ja jestem światłością świata, droga, prawdą i życiem, chlebem żywym, zmartwychwstaniem i życiem, krzewem winnym… Nie mogą nawet najpiękniejsze kwiaty zamienić się w owoce, jeżeli nie trwają w krzewie, jeżeli nie maja łączności z korzeniem. Zatem tylko trwanie, pozwala nam przynosić owoc, pozwala nam abyśmy kwitnęli, owocowali.

Następna postać z dzisiejszej ewangelii to rolnik, ogrodnik. Wskazuje nam na Ojca, który troszczy się, dogląda, uprawia. Ewangeliści, wskazuję na Boga Ojca, jako właściciela winnicy. Tutaj jednak podstawą jest troska. Ogrodnik wykonuje dwie czynności: przycina i oczyszcza, aby winorośl przynosiła owoc. Oczyszczenie dokonuje się przez kontakt z Jezusem obecnym w Słowie. Potrzeba trwać w tym Słowie, potrzeba troszczyć się o ten związek z Jezusem. Trwanie to symbol wierności – właśnie tego wymaga się od ucznia Jezusa. To zjednoczenie przedstawia też jedność krzewu i latorośli. Istnieją one w krzewie i dzięki niemu owocują.

Jedna uwaga do wpisu “Krzew winny. 5 Niedziela Wielkanocy

  1. Pingback: Usychające winne krzewy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.